Wiersze
by Liliana Lemańczyk

DOM RODZINNY
***
To podwórze... stary dom...
Złocące się blaskiem...
Dni dzieciństwa, słodkie myśli
Przysypane piaskiem...
Widok twarzy, mądrych oczu
Pamiętam cię, mamo...
****
Przewracam kartki zeszytu
A życie pisze się samo...

SZCZĘŚCIE
***
Padały ostatnie krople deszczu, w powietrzu unosił się czysty, łagodny zapach lasu. W kropli spływającej po brzozowym liściu zabłysnął pierwszy promyczek słońca, zamigotał figlarnie i przeskoczył na inną kropelkę. Chmury odpływały... słonko nieśmiało wyjrzało z ukrycia i uśmiechnęło się w stronę brzozowego gaiku. Z zielonego liścia wyłoniła się mała, delikatna elfka i pofrunęła wysoko, spoglądając z uwielbieniem na słoneczne niebo.
 - Czy jesteś szczęśliwa? - zaszumiał wśród gałęzi jesienny wietrzyk.
 Elfka uśmiechnęła się leciutko i pofrunęła dalej, uniesiona jednym, lekkim podmuchem. Wyciągnęła delikatne ramionka ku złocącym się październikowymi barwami liściom i zaśmiała się, a jej perlisty śmiech przemienił się w kilka kropelek rosy, które upadły w dół... na żyzną, brunatną ziemię... Z ziemi tej wyrósł kwiat i uniósł swe błękitne płatki ku słońcu.
 - Czy jesteś szczęśliwy? - zapytał go wiatr.
 Płatki uśmiechnęły się wesoło i kwiatek pochylił się wdzięcznie. W oddali zabrzmiała słodka, delikatna muzyka. Zaciekawiony wietrzyk uleciał w tamtą stronę i ujrzał wzgórek, w który wbito brzozowy krzyż... Na wzgórku siedziała Dusza, uśmiechnięta leciutko, niewinnie... grała na przezroczystym flecie, a w jej oczach błyszczała radość. Wiatr zaszumiał łagodnie i rozwiał złote włosy Duszy... musnął jej twarz, trącił srebrny naszyjnik...
 - Czy jesteś szczęśliwa?

MIŁOŚĆ
***
"Wiesz, kiedyś byłam zakochana..."

Liść, który opadł z drzewa
Zatoczył koło
Wirował
Opowiadał o dziejach
O sile i potędze
Nadziei
Przyjaźni
Miłości
Opowiadał, jaki piękny jest świat
Jaka piękna jest wiara
I człowiek
Jaką czerwienią mieni się róża
I jak niewinnie złoci się jaskier
Jaki piękny jest sen
Wirował
I marzył
Krążył
Niósł dobre wieści
Otuchę
Spokój...
I upadł
Do wody
W kałużę

"Byłam zakochana..."

Przyszli ludzie, którzy słuchali opowieści jesiennego liścia
Przyszli, przeszli...
Liść został
Zmieszany z brudną wodą

"Byłam zakochana... naprawdę..."


ŻYCZENIA
***
Siostrzyczko
To ty, kiedy byłaś mała
(Miałaś wtedy takie jasne włosy)

Tą białą sukienkę
Ozdobiłaś chabrem
(Było lato, zbierałaś złote kłosy)

Jeden promień
Pisany srebrnym piórem
Żniwa

Obyś zawsze była
Jak wówczas
Szczęśliwa


NADZIEJA
***
Przyleciał maleńki Motyl
Ze światełkiem
Na końcu skrzydła
Usiadł na liściu łopianu

Wróć do strony głównej moich opowiadań
Wróć do strony głównej
***
(C) 1999, Liliana Lemańczyk