Zabójca
Rodział III
Późna noc zawisła nad Sanktuarium. Niebo było pełne świecących, błyszczących gwiazd, pięknych jak aniołowie. Trzymając w dłoni puchar odbijający światło gwiazd, siedząc na krześle w portyku, Shura pytał Aiolosa: "Aiolosie, Patron Saga, jaki to jest typ człowieka?"
"Saga?... No więc, on jest jednym z tych ludzi, którzy nie mówią o sobie dużo... Nikt... może nawet Papież nie wie, jaki jest naprawdę Saga. To jest przyczyną, dlaczego jest bardzo trudno odczytać myśli Sagi. Ale ja widzę, że Saga ukrywa w sobie coś w rodzaju mrocznego cienia..."
"Hmm..." - Shura w swoich myślach widział tajemnicze oczy Sagi. Jak myślał o tym ponownie, poczuł od czegoś wyzywającą energię.
"Aiolosie?!"
"Hmm!" - Aiolos również To poczuł.
"To jest To, Aiolosie! Ta energia, którą właśnie czułem, to właśnie To!"
"Shura, idziemy!" - twarz Aiolosa zmieniła się, zerwał się na równe nogi.
"Ach?" - Shura nie wiedział, o co chodzi.
Aiolos biegł tak szybko, jak tylko mógł. - "Shura, Papież jest w niebezpieczeństwie!!" 
"Co takiego!!"
***
Aiolos biegł w kierunku Świątyni Papieża. Wykorzystując nadludzką szybkość Złotych Patronów, oboje w tej samej chwili przelecieli nad schodami. Nie wziąwszy ani razu oddechu, dopadli do Świątyni Papieża i dostrzegli Aresa używającego swoje własne ciało jako tarczę do ochrony Papieża. Ares był nadal Srebrnym Patronem. Nie był słaby, ale jego całe ciało było pokaleczone, co dziwiło, gdyż morderca nie posiadał żadnych ran. Czy to możliwe, że zabójca mógł być potężniejszy od Srebrnego Patrona? Morderca miał założoną maskę, pod którą ukrywał swoją tożsamość.
***
"Ares!"
"Och, Aiolosie!"
Shura krzyknął do mordercy: "Kim jesteś?! Ty idioto, jak śmiałeś przybyć do Świątyni Papieża i go zaatakować, mów, kim jesteś!"
"........" - morderca nie wymówił ani słowa
W tym samym czasie, Ares próbował coś powiedzieć: "Ty, ty... czy ty jesteś...?!"
Shura spytał Aiolosa: "Widziałeś przedtem jego Materię?"
"Nie, po raz pierwszy widzę coś takiego."
Materia mordercy różniła się zupełnie od innych Materii Patronów.
"To wygląda jak Układ Materii ryb..." - myślał Shura.
Morderca wciąż nic nie mówił, ale Papież odpowiedział za niego: "To jest Układ Materii Poseidona."
"Jaki Układ Materii?!" - Shura po raz pierwszy słyszał o Marine Shoguns.
"Ten układ został stworzony przez legendarnego Oburo."
"Czy to znaczy, że zostałeś tu przysłany przez Poseidona?!"
Morderca wciąż jeszcze nie dał odpowiedzi Shurze. Nagle, zabójca zainicjował swój cios z szybkością światła, jego celem był Ares. Ares nie był w stanie się poruszyć.
"Ach!" - zawołał chwytając się za żołądek.
Cios prawie zwalił go z nóg. Morderca z nieprawdopodobną szybkością zbliżał się do Papieża.
"Och nie...!" - kiedy Aiolos wykrzyknął te słowa, morderca był już w odległości umożliwiającej mu atak na Papieża.
Mimo, iż Papież był stary i chory, nadal był Złotym Patronem, on nie przegrywał łatwo. Papież bez problemu uniknął ciosu.
"Papieżu!" - zawołał Aiolos stając razem z Shurą pomiędzy Papieżem, a mordercą.
Nieważne, jak ufny w swoje siły jest ten morderca, nie może zachować niedbałość stawiając czoła dwóm Złotym Patronom. Jednak w tej chwili morderca wyskoczył w powietrze i wylądował miękko za Papieżem.
"Ach, Nie...!"
Nawet Papież czuł, że pozwolenie na skok było pomyłką. Aiolos i Shura nie mogli wykonać swoich ataków bez uderzenia w Papieża. Nie mogli znaleźć miejsca, z którego byliby w stanie zaatakować przeciwnika, ale obaj mimo wszystko przygotowywali się do ciosu. Musieli czekać, aż morderca popełni jakiś błąd i wówczas zaatakawć. Obaj stawali się bardo nerwowi i zaczęli się pocić. Morderca ma jednak przewagę, morderca może się bawić z nimi w kotka i myszkę.

Wróć do strony głównej
Wróć do strony głównej "Saint Seiya Side Story"
***
(C) "Saint Seiya", 1986, Masami Kurumada
(C) 1999, Liliana Lemańczyk