Trochę więcej o Shiryuu

HISTORIA
***
Jak wszyscy Brązowi Patroni, Shiryuu został porwany przez Fundację Graude, kiedy był sześciolatkiem. Miał trenować, był jednym z wybranym chłopców, którzy mieli w przyszłości strzec Boginię Atenę. Po pierwszym, dosyć krótkim i niewiele znaczącym treningu Shiryuu został wysłany do Chin. Tam miał za zadanie trenować, aby zdobyć Materię Smoka. Kiedy przybył do pagody swojego nowego trenera, był zamknięty w sobie, przygnieciony samotnością, brutalnymi treningami i brakiem jakiegokolwiek uczucia. Jego trenerem został Dokho, Złoty Patron Wagi. Dokho, stary i doświadczony przez życie wojownik wiedział, że Shiryuu jest sierotą i starał się za wszelką cenę zastapić mu ojca. Obdarzał go naprawdę silną ojcowską miłością, był rozsądny, sprawiedliwy i wychowywał Shiryuu na wspaniałego człowieka (nie tylko pod względem potęgi). Zawsze mówił, że to umysł powinien mieć władzę nad mięśniami, a nie odwrotnie. Wszystkie jego nauki mały Shiryuu przyswajał sobie jak najwyższe wartości, bewzględnie ufał pierwszej osobie, która jako pierwsza (po śmierci rodziców) zainteresowała się nim i okazywała mu tyle uczucia. Nie dziw więc, że zawsze wracał do starej pagody Dokho jak do własnego domu. W Chinach Shiryuu poznał także dziewczynę zwaną Shunrei. Shunrei była Chinką, naprawdę świetnie gotowała i była bardzo sympatyczna. Została znaleziona przez Dokho, kiedy była jeszcze niemowlęciem i później została przez niego wychowana. Od początku darzyła Shiryuu aprobatą i po krótkim czasie bardzo się z nim zaprzyjaźniła. Bardzo dużo czasu spędzali razem siedząc na łonie natury i rozmawiając wesoło. Tak więc Patron Smoka wreszcie zdobył jakby rodzinę, co nie było mu dane w młodości. Dni treningów były co prawda ciężkie i monotonne, Shiryuu często trenował w śniegu i deszczu. Ale z tych wszystkich ćwiczeń Patron Smoka wyniósł przede wszystkim wielką mądrość, odporność i harmonię z naturą. Nauczył nigdy się nie cofać i zawsze iść naprzód, nieważne, jaki opór by napotkał. Mimo swojego młodego wieku zrozumiał wiele prawd, które Dokho przekazywał mu stopniowo i z cierpliwością. Shiryuu stał się wyjątkowo potężny i kiedy był już nastolatkiem, tylko rzut kamieniem dzielił go od zdobycia upragnionej Materii. Jednak wiek młodzieńczy ma tą jedną zaletę (wadę?), że wówczas człowiek popada w związki uczuciowe. A w jakiej innej dziewczynie mógł się zakochać Shiryuu, jak nie w przyjaciółce z młodzieńczych lat? Powoli nieśmiałe uczucie przekształcało się w silną, palącą się jasnym płomieniem miłość. Piękne dni przyjaźni i miłości, a także dni bólu i ran... To jest najkrótsza definicja drugiego i zarazem ostatniego treningu Shiryuu. Jednak wszystko, co dobre, ma swój koniec. Przyszedł wreszcie czas, kiedy Dokho uznał, że Shiryuu jest już w stanie zdobyć swoją Materię. Co prawda Patron Smoka jeszcze nie czuł się na siłach, aby przebyć ostatnie ćwiczenie mające go zaprowadzić do Materii, ale Dokho powoli zaczął przygotowywać wychowanka do tej decydującej chwili (pod względem psychicznym, bo umiejętności fizyczne naszego wojownika były już najzupełniej wystarczające). Nadeszła godzina. Shiryuu stanął przed Wodospadem Rozan, aby wykonać ostateczne ćwiczenie. Miał za zadanie zmienić bieg wodospadu, co bynajmniej nie jest łatwą do wykonania rzeczą... Nic dziwnego, że z początku Shiryuu uważał te zadanie za niemożliwe do spełnienia. Ale w końcu przemógł się i wzmagając swój kosmos do maksimum spowodował, że woda wodospadu zaczęła płynąć ku górze! Zadanie zostało wykonane i Shiryuu wreszcie mógł przywdziać legendarną Materię Smoka! Później Shiryuu jeszcze trochę został w Chinach, ale później zostały ogłoszone Galaktyczne Turnieje i Patron Smoka postanowił wziąć w nich udział. Chwila rozstania przypieczętowała dzieciństwo Shiryuu, który zakończywszy treningi zamknął jeden dział w swojej spokojnej i szczęśliwej historii i rozpoczął dział nowy, już jako wojownik. W tym momencie rozpoczyna się akcja pierwszej serii - "Saint Seiya - Sanctuary"...

POTĘGA WOJOWNIKA SMOKA
***
Więc wpierw trochę o Materii. Patron Smoka, jak sama nazwa wskazuje, posiada Materię Smoka, czerpiącą energię z konstelacji Draco. Ta właśnie Materia leżała latami na dnie rzeki Rozan (centralne Chiny) owiewana tajemniczym gwiezdnym pyłem. Niebiański pył sprawił, że Materia Smoka stała się bardzo potężna i zupełnie inna od innych Materii z Brązu. Shiryuu po latach treningów przywdział zasłużoną Materię Smoka i stał się jej nowym panem. Ważną zaletą tej Materii jest to, że w jej arsenale znajduje się superwytrzymała tarcza (Shiryuu zakłada ją zawsze na lewe ramię), która jest w stanie wytrzymać wszystkie ciosy z wyjątkiem ciosu swojego właściciela. Podobnie jak i inne Materie Brązowych Patronów, Materia Smoka nie jest zwykłym kawałkiem metalu, ale żywą istotą i potrzebuje do życia krwi. Ciągnie to niestety za sobą przykre konsekwencje... Kiedy Materia Smoka została poważnie uszkodzona, Shiryuu zabrał ją do Jamiru, aby tam naprawił ją Mu. Mu powiedział, że aby to wykonać, Shiryuu musi oddać 1/3 swojej krwi... W efekcie Shiryuu stracił przytomność (przeżył tylko dzięki niezwykłej woli przetrwania, ale i tak później musiał długo pozostać w ukryciu, aby się wyleczyć), lecz jego Materia została naprawiona. Pod koniec pierwszej serii Materia Smoka znów zostaje zniszczona, ale tym razem z własnej woli krew oddaje Mu. A tu trzeba dodać, że krew Złotego Patrona sprawia, iż Materia staje się znacznie potężniejsza, niż była... Przez to właśnie na początku drugiej serii Shiryuu staje się już Srebrnym Patronem posiadającym Materię emanuującą niezwykłymi fluidami.
***
Materia Smoka mimo całej swojej potęgi służy jednak tylko do obrony. Patronowi Smoka atakować pozwala jego konstelacja (Draco). Poniżej wypisałam ataki Shiryuu, które wykonywać może za pomocą swojej konstelacji:
- Rozan Shou Ryuu Ha (Wzlatujący Smok),
- Rozan Ryuu Hi Shou (Smoczy Lot),
- Rozan Kou Ryuu Ha (Łza Niebiańskiego Smoka).
Faktem jest natomiast, że Shiryuu atakował nie tylko za pomocą wyżej wymienionych ataków. Podczas jego przygody w Świątyni Wagi napotkał zamrożonego w lodowej trumnie Hyogę i za wszelką cenę starał się go oswobodzić. Widząc determinację Shiryuu, przybyła mu na pomoc Materia Wagi należąca do trenera młodzieńca. Znajdowało się tam dwanaście rodzajów broni, wszystkie w podwójnych egzemplarzach (miecze, maczugi...). Shiryuu najbardziej przypadły do gustu miecze i to za ich pomocą oswobodził Hyogę, wykorzystując przy tym atak "Excaliber". Przez to właśnie widać, jak potężną mocą dysponuje Materia Wagi razem z jej wszystkimi brońmi. Materia Wagi zostaje przywdziana przez Shiryuu dopiero o wiele później, ale podczas pamiętnej przygody w świątyni Shiryuu tak się z nią zsynchronizował, że później (kiedy doszło do tego, że musiał w niej walczyć) nie miał większych problemów z przyzwyczajeniem się do niej (w przeciwieństwie do Seiya i Hyogi).

OSOBOWOŚĆ SHIRYUU
***
Na zewnątrz Shiryuu jest bardzo spokojny i opanowany. Wobec obcych, nieznanych mu ludzi nigdy nie okazuje zwykłych, ludzkich emocji, czym sprawia wrażenie chłodnego, obojętnego, nieczułego. Jedynie w otoczeniu najbliższych przyjaciół potrafi się wyluzować i dać upust pozytywnym emocjom. Przykładowo, dla Shunrei jest wyjątkowo delikatny, często uśmiecha się w jej obecności. A wygląda tak sexi, kiedy się uśmiecha... Jego przywiązanie do Shunrei jest bardzo mocne, prawie tak samo mocne, jak przywiązanie do starego trenera. Dla obu jest gotów do największych poświęceń i ogarnia go niesamowita wściekłość i chęć zemsty, kiedy któremuś z nich dzieje się krzywda. Zdawać się może, że są to najważniejsze osoby w jego życiu. I to prawda. Wobec Seiya i jego drużyny Shiryuu zachowuje się z ostrożną życzliwością, nie odkrywa przed nimi całego swojego ja, jak przed swoimi przyjaciółmi. Z Seiyem wiążą go duże ilości walk, które spędził u jego boku, ale mimo wszystko Patron Pegaza jest dla niego nikim więcej niż bliskim kolegą. Z Hyogą, Shunem i Ikkim Shiryuu także utrzymuje pozytywne kontakty, są oni dla niego po prostu kolegami. Wiąże go z nimi wspólna misja, wspólne zmagania, trudy i cierpienia, ale to nie wystarczy, aby zostali przyjaciółmi... No, cieszę się przynajmniej, że Shiryuu nie żyje z pozostałymi Patronami w takiej komitywie, jak Hyoga z Ikkim... no nie?
***
Wewnątrz Shiryuu jest jednak jakby wielkim wulkanem. Tylko czasami ogarnia go wściekłość, ale wtedy potrafi być bardzo, ale to bardzo niebezpieczny... Na początku nic po nim nie widać, ale wściekłość w głębi jego duszy narasta, narasta i wreszcie wybucha. No, myślę, że Deathmask zrozumiał to aż za dobrze, kiedy Shiryuu zawitał do jego świątyni... Patron Smoka kocha naturę i wszystkie rzeczy, które są z nią związane. W Pięciu Wzgórzach nauczył się, że natura jest najpotężniejszą z wszystkich mocy, które władają światem. Jest gotów podporządkować się jej bez żadnych oporów, rozumie, że jest to jedyna siła, której nie pokona. Shiryuu jest bardzo silny psychicznie i zatwardziały, nigdy nie poddaje się swojemu losowi, nieważne, jaki okrutny by on był. Kiedy stracił wzrok, to nie załamał się i nadal walczył próbując przyzwyczaić się do nowego trybu życia. Mimo, iż stracił już wszelką nadzieję na odzyskanie widzenia, normalnie pojedynkował się i zachowywał jak człowiek w pełni sprawny. Tego mógł jednak dokonać tylko człowiek o silnej psychice, wytrzymałości duchowej i wiarze. Wiara czyni cuda, powiadają... No i wiara Shiryuu doprowadziła do tego, że Patron Smoka odzyskał wzrok ku wielkiej radości Shunrei. Dragon posiada najlepsze rzeczy, jakie wojownik posiąść może: odwagę, refleks, solidarność z innymi członkami drużyny i (oczywiście, jak mogłam o tym zapomnieć!) największy kosmos (siódmy zmysł).  Jego osobowość jest pełna niespodzianek i tak pięknych uczuć, ukrytych pod skorupką obojętności a wyzwalających się pod wpływem choćby nikłej iskierki ciepła...

Wróć do strony głównej
***
(C) "Saint Seiya", 1986, Masami Kurumada
(C) 1999, Liliana Lemańczyk