Ogólny opis
Z pokolenia na pokolenie była przekazywana legenda o tajemniczych Materiach (coś w stylu zbroi) leżących w czterech krańcach świata. Owe Materie posiadały niewiarygodne moce, które mogłyby posłużyć przyszłym właścicielom do pokonania Zła na świecie. Fotki, którymi uzupełnione są poniższe teksty to małe screen shoty z pierwszych odcinków Saintsów (głównie turniej oraz odcinki, w których poznajemy głównych bohaterów).
Szesnaście lat przed rozpoczęciem się akcji w Sanktuarium Ateny (obozie treningowym Patronów) narodziła się mała dziewczynka. Złoci Patroni rozpoznali w niej reinkarnację Bogini Mądrości, lub inaczej Ateny. Dziecko nazwano Saori. Niestety w tym samym czasie Ares będący zawziętym wrogiem Ateny (jeszcze z daaawnych czasów poprzednich inkarnacji) spowodował swoją reinkarnację w ciele Gemini Sagi (gwoli wyjaśnienia, Gemini Saga był bratem - bliźniakiem opiekuna obozu, któremu powierzono Atenę). Zabiwszy swojego brata postanowił zabić też i dziecko. Zrobił Kapłanom Ateny wielkie pranie mózgu wmawiając im, że Saori tylko podszywa się pod Atenę. W ten sposób zaczął kontrolować dziesięć z dwunastu Materii. Dwaj Patroni stali nadal po stronie Saori, gdyż byli jej wiernymi sługami i znali ją jeszcze z poprzednich inkarnacji. Byli to Aiolos (Złoty Patron Saggitariousa) i Rochi (Złoty Patron Libry). Jednak atmosfera w obozie stała się bardzo niebezpieczna. Ares postanowił wykorzystać ten moment i zabić Atenę, kiedy ta była jeszcze dzieckiem. Aiolos przeczuwając niebezpieczeństwo porwał Saori i uciekł z nią do ruin w pobliżu obozu. Tam odnalazł ich Mitsumasa Kiddo (znany również jako Mitsumasa Kido), szef Fundacji Graude. Tam również, niestety, zmarł Aiolos powierzając swoją Materię i Saori Mitsumasie. Mitsumasa postawił wychować Saori i fundować Galaktyczne Wojny, podczas których spośród najlepszych wojowników wyłowiono by tego jedynego będącego w przyszłości Złotym Patronem Saggitariousa i tym samym protektorem Ateny. Kiedy później zmarł, jego dzieło było kontynuowane przez Saori Kiddo uznawaną powszechnie za szefową Fundacji Graude. Jednak wróćmy do przeszłości i Sagi. Saga/Ares wrócił do obozu i oznajmił Złotym Patronom, że Aiolos porwał Saori i obaj zginęli. Ogłosił się również nowym władcą obozu. Jednak wiedząc, że Atena naprawdę nie zginęła, postanowił poczekać, aż nadarzy się okazja do zabicia znienawidzonej bogini.
A więc akcja "Saint Seiya" dzieje się w niedalekiej przyszłości. Świat właśnie przebył nieokreśloną w mandze i anime katastrofę. Największa fundacja w Azji, Graude Fundation, sponsoruje Galaktyczne Wojny, które mają na celu "wyłowienie" spośród najlepszych wojowników tego jedynego, który przywdziałby złotą materię zmarłego Saggitariousa. Na te zawody przybyli wszyscy przyszli bohaterowie, do najważniejszych należą Seiya, Shiryuu (Shiryu), Hyoga i Shun. Wszyscy wojownicy są sierotami zostali kiedyś porwani przez Fundację Graude w celu wyszkolenia ich na wojowników będących w przyszłości uczestnikami znanego już nam turnieju Galaktycznych Wojen. Najwyższym celem każdego młodzieńca jest uzyskanie legendarnej Materii Sagittariousa. To dlatego ciężko trenowali pod okiem bardzo surowych i często brutalnych trenerów. Co prawda niektórzy mieli inne pobudki do przyjazdu na turniej. Shun miał nadzieję odszukać swojego brata Ikkiego, który wyjechał zbadać Wyspę Królowej Śmierci, którą Shun określił jako swój obóz treningowy. Na owej wyspie Ikki miał bowiem znaleźć należną mu Materię Fenniksa. Jednak dotąd nie powrócił. Seiya ma z kolei nadzieję odnaleźć swoją siostrę Seikę, od której został oddzielony jeszcze w dzieciństwie w sierocińcu przez Fundację Graude (wszystko staje się jaśniejsze, czy jeszcze bardziej się gmatwa?). Są to oczywiście tylko przykłady, gdyż Shiryuu miał o wiele mniej szlachetne pobudki... A więc turniej miał się ku najlepszemu, najlepiej walczyła nasza czwórka (czyt. Seiya, Shiryuu, Hyoga i Shun), kiedy... Po wielu latach wraca Ikki prowadząc ze sobą mieszkańców Wyspy Królowej Śmierci. Są to wyrzutkowie - Czarni Patroni. Nie można się jednak dziwić Fenniksowi, po okrutnych treningach (gorszych, niż przebyli wszyscy inni Patroni) Ikki już prawie zwariował (wszystko wina Aresa!). Czarni Patroni chcą sobie przywłaszczyć bez żadnych zawodów Złotą Materię Sagittariousa (są w końcu tymi "złymi"). Oczywiście wywołało się "małe" zamieszanie, a dokładniej kosmiczna draka. Na szczęscie wszystko kończy się w miarę dobrze i Brązowi Patroni przybywają do Fundacji Graude, aby tam strzec Saori Kiddo. Tak wygląda początek całego serialu, a konkretniej serii "Sanctuary". W ciągu następnych epizodów możemy dokładniej poznać Brązowych Patronów i ich wrogów. Seiya, Shiryuu, Hyoga, Shun i Ikki powoli zapracowują na coraz lepsze Materie: począwszy od Brązowej, idąc przez Srebrną i kończąc na legendarnym Złocie. Praktycznie można powiedzieć, że w czasie całych trzech serii osiągają oni w końcu swój cel nadal zmagając się ze "złymi" greckimi bogami...
Ogólnie podsumowując, radzę obejrzeć Saintsy. Mimo sporej dawki przemocy i brutalności "Saint Seiya" oferuje również takie wartości jak potęga przyjaźni, szlachetność, solidarność w grupie, itp. Nawet wrogowie nie są "źli", mają powody, aby tak się zachowywać. Weźmy na przykład Isaaca. Dziwić może niektórych, że mimo, iż był bliskim przyjacielem Cygnusa Hyogi, walczyli ze sobą. Otóż Isaac urarował Hyogę z katastrofy, zaś sam wówczas został uratowany przez Poseidona i przeniósł się do jego wymiaru (skomplikowane? radzę pooglądać anime, wszystko stanie się łatwiejsze...). Tam Isaac chcąc nie chcąc choćby z wdzięczności musiał służyć Poseidonowi i tym samym zabić Atenę... Honor nie pozwalał mu postąpić inaczej lub wygarnąć przyjacielowi prawdę...

Wróć do strony głównej
***
(C) "Saint Seiya", 1986, Masami Kurumada
(C) 1999, Liliana Lemańczyk