Dzieciństwo Brązowych Patronów
W anime bardzo duży nacisk położono na często tragiczne dzieciństwo Brązowych Patronów. Mieli oni rodziców, ale utracili ich w różnych okolicznościach. To właśnie zmieniło ich życie i spowodowało, że nabrali siły ducha i wiary w swoje możliwości. Na tej stronie chciałabym trochę przybliżyć dzieciństwo Seiya, Shiryuu, Hyogi, Shuna i Ikkiego, a także Saori (chociaż ta ostatnia nie jest Brązową Patronką). Przy opisach umieszczam fotki z anime przedstawiające Patronów w dzieciństwie.

DZIECIŃSTWO SAORI KIDDO
***
Saori Kiddo narodziła się w Greckim Sanktuarium, obozie treningowym Złotych Patronów. Tam została zidentyfikowana jako Bogini Mądrości, Atena. Biedna mała miała tego pecha, że w Sanktuarium trenował także Gemini Saga (reinkarnacja Aresa), któremu "poprzednie Ateny" ciągle wchodziły w drogę (jako pozytywne postacie, ale Aresowi nie było to po myśli, bo był "tym złym"). Gemini Saga postanowił więc zabić maleństwo. Złoty Patron Strzelca (Aiolos) wyczuwając podstęp uciekł z malutką Ateną z Sanktuarium i ukrył się w pobliskich ruinach. Tam został zabity, lecz Saori na szczęście przeżyła. Została tam znaleziona przez Mitsumasę Kiddo, szefa Fundacji Graude. Aiolos na chwilę przed śmiercią poprosił Mitsumasę o opiekę nad Saori i Materią Sagittariousa. Mitsumasa zabrał maleńką do swojego domu i chcąc nie chcąc został jej przyszywanym dziadkiem. Atena, czyli Saori, wychowywała się spokojnie przez całe dzieciństwo w domu pana Kiddo. Za koniec jej dzieciństwa można uznać moment, kiedy zmarł naturalną śmiercią sędziwy już Mitsumasa (pięć lat przed rozpoczęciem się akcji "Saint Seiya"). Wówczas nastoletnia Saori objęła patronat nad Fundacją Graude i została uznana za szefową wspomnianej fundacji.

DZIECIŃSTWO PEGASUS SEIYA
***
Seiya podobnie jak inni Brązowi Patroni stracił rodziców we wczesnym dzieciństwie. Na świecie został tylko on i jego siostra Seiyka (znana też jako Marin - nie mylić z Aquila Marin, która tylko podawała się za siostrę Seiya). Rodzeństwo zostało przeniesione do sierocińca. Tam z kolei Seiya został oddzielony od siostry przez "goryli" wynajętych przez Mitsumasę. Spotkał go podobny los jak setkę innych porwanych dzieci - został "materiałem na wojownika". Z uwagi na swoje niezwykłe umiejętności szybko ukończył podstawowy trening i został oddany wojowniczce Marin, aby przeprowadzała ona z nim dodatkowe treningi. Seiya trenował w Grecji, w Sanktuarium, w którym trenowała kiedyś sama Marin. Po ciężkim treningu stał się już nastolatkiem i zdobywszy swoją upragnioną Materię Pegasusa wrócił do Japonii. Na trochę przed wspomnianym zdarzeniem przestał już być dzieckiem, zarówno pod względem fizycznym jak i psychicznym. Do Japonii przybył oficjalnie jako uczestnik turnieju, ale gdzieś tam w głębi duszy miał nadzieję na odnalezienie zaginionej siostry.

DZIECIŃSTWO DRAGON SHIRYUU
***
O dzieciństwie Shiryuu nie jest mi wiele wiadomo. Prawdopodobnie tak jak inni Brązowi Patroni po śmierci rodziców znalazł się w sierocińcu. Stamtąd Shiryuu wybył do centralnych Chin, gdzie przebył swój trening pod opieką Rochiego, który jako jedyny zainteresował się Shiryuu jako wychowankiem. Po ostatecznym teście (Shiryuu miał zmienić bieg wodospadu przybierając kształt jego spodniej części) Shiryuu zdobył Materię Dragona. To jest praktycznie całe jego dzieciństwo, Shiryuu był spokojnym dzieckiem, więc jego wczesna przeszłość jest trochę nudna. Ale takie jest przecież życie każdego z nas. Wracając do tematu, kiedy ogłoszono turniej, Shiryuu i Rochi wyruszyli do Japonii. Shiryuu miał nadzieję popisać się przed Rochim, nie przypuszczał nawet, że tak dobrze mu wszystko pójdzie.

DZIECIŃSTWO CYGNUSA HYOGI
***
Hyoga jako jedyny Patron pamięta swoją matkę. Zginęła ona podczas katastrofy statku w pobliżu Syberii. To na dnie owego statku spoczywa na wieki, setki kilometrów pod poziomem morza. Hyoga regularnie odwiedzał ją tam wyrąbując dziurę w lodzie i przez nią dostając się pod wodę. Czuł się bezpiecznie i ciepło w towarzystwie matki, mimo iż na Syberii był praktycznie sam. Hyoga postanowił trenować dodatkowo pod okiem Aquariusa Camusa. Będąc już starszym chłopcem (ale nadal dzieckiem) nie trenował sam. Poznał Isaaca, z którym dzielił dole i niedole związane z pobytem na Syberii. Jego dzieciństwo kończy się właściwie na dobre w momencie powrotu Hyogi z Syberii do Japonii (a nawet parę lat wcześniej) na decydujący turniej mający wyłonić strażnika Ateny. którzy mieli trenować, aby kiedyś walczyć o Złotą Materię Sagittariousa. Zdobycie owej Materii powodowało natychmiastową przemianę delikwenta w strażnika reinkarnacji Ateny, czyli Saori Kiddo. Mimo wszystko trzeba przyznać, że Hyoga nigdy nie zapomniał swojej matki i zawsze o niej rozmyślał nawet będząc daleko od niej.

DZIECIŃSTWO ANDROMEDY SHUNA
***
Rodzice Shuna, jak i rodzice Ikkiego (obaj są w końcu braćmi) zginęli, kiedy Shun i Ikki byli jeszcze bardzo mali. Obaj trafili do sierocińców. Tam stracili kontakt ze sobą, zostali rozdzieleni. Shun został porwany przez Fundację Graude (znowu oni!) i trafił do obozu treningowego. Mimo swojej słabości fizycznej ukończył z powodzeniem podstawowy trening i dostał się pod opiekę Srebrnego Patrona Cepheus. Razem ze swoim nowym trenerem wywędrował na Wyspę Andromedy (położoną w pobliżu Etiopii) i rozpoczął trening w celu uzyskania Materii Andromedy. Shun ogólnie nie miał tam źle (delikatnie mówiąc, ale to szczegół), cieplutko, słoneczko, wokół morze, nad głową lazurowe niebo... :) Tam, co prawda z trudem, ale ukończył trening i zdobył wymarzoną Materię. Prawie równo ze zdobyciem Materii przestał być dzieckiem, stał się młodzieńcem. Stało się tak, mimo iż tak głęboko w psychice Shun zostaje przez cały czas nadal dzieckiem, wrażliwym i czułym. Chłopak na pożegnanie pokazał swojemu trenerowi swoje prawdziwe moce i wyjechał do Japonii w celu uczestnictwa w turnieju. Podobnie jak innym Brązowym Patronom, tak i jemu przyświecała zupełnie inna myśl kierując go w stronę Japonii, pragnął odnaleźć swojego najroższego brata Ikkiego. I fakt, odnalazł, a że w niezupełnie taki sposób, w jaki chciał odnaleźć, to już zupełnie inna sprawa...

DZIECIŃSTWO PHOENIXA IKKIEGO
***
Co jak co, ale pewne jest, że mój ulubieniec Ikki był bardzo pechowym dzieckiem. Jego rodzice zginęli, kiedy Ikki był jeszcze malutki, więc nie pamięta, jak wyglądali i kim byli. Często jednak modli się za nich, zazwyczaj razem z ukochanym bratem Shunem. Ale wracając do sprawy, to po śmierci rodziców Ikki i Shun trafili do sierocińców. Ikki też miał tego pecha, że został porwany przez Fundację Graude, ale jego pech pogłębił się później... Na początku bez większych trudów przeszedł przez podstawowy trening i znalazł się wśród niewielu wojowników, którzy przeżyli pierwszy trening. Swój dodatkowy trening miał odbyć na Wyspie Królowej Śmierci. I tu zaczęły się jego cierpienia, które trwać miały aż do turniei... Na Death Queen Island panowały bardzo ciężkie i brutalne treningi, trenerzy byli okrutni i mściwi. Były noce, kiedy Ikki nie miał nikogo przy sobie, był zupełnie sam w tym straszliwym pustkowiu. Nie jest dziwne więc, że często się "rozklejał". Prawie całe dnie trenował pod okiem surowych Patronów-trenerów. Tak jak inni Brązowi Patroni oprócz sztuk walki uczyli się rozmaitych wartości, tak Ikki uczył się nienawiści i czynienia zła. Jego męka trwała więcej niż kilka lat, i tak cudem jest, że Ikki to wszystko przeżył i w dodatku zdobył Materię Phoenixa. Nie wyznaczono go na uczestnika turniei. Z powodu tych okropnych lat treningów na piekielnej wyspie Ikki oszalał i razem z Black Saints przybył nieoficjalnie na turniej w celu bezprawnego przywłaszczenia sobie Materii Sagittariousa. Nie można wyróżnić końca dzieciństwa dojrzałego nad wiek z powodu okrutnych przeżyć Ikkiego. Z psychologicznego punktu widzenia Ikki właściwie ukończył dzieciństwo daleeeeko przed innymi Patronami. Reszta to już historia, a konkretniej pierwsze odcinki serii "Sanctuary"...

Wróć do strony głównej
***
(C) "Saint Seiya", 1986, Masami Kurumada
(C) 1999, Liliana Lemańczyk