|
Sanctuary
Seria pierwsza
(epizody 1 - 73)
Galaktyczne Turnieje
Ghost Saints
Srebrni Patroni
Bitwa Dwunastu Świątyń
Podsumowanie
GALAKTYCZNE TURNIEJE
***
Seria zaczyna się od tego, że około roku 2036 (to już niedługo! ^-^) są
organizowane Galaktyczne Turnieje, na które przybywają wszyscy Patroni,
którzy ciężko trenowali, aby wziąć udział w turniejach. Nagrodą jest bowiem
najpotężniejsza Materia na całym świecie - Złota Materia Strzelca (Sagittariousa)
zwana także Świętą Materią. Zwycięzca ma się też stać automatycznie nowym
protektorem aktualnej reinkarnacji bogini Ateny - Saori Kiddo. Na turnieje
przybywa także piątka wojowników, których będziemy mieli szansę obserwować
aż do 114 odcinka - Seiya, Shiryuu, Hyoga, Shun i Ikki. Pierwsza czwórka
spokojnie uczestniczy w turniejach wygrywając walkę po walce i chcąc nie chcąc
zaprzyjaźniając się ze sobą. Wtedy poznajemy też postacie poboczne (jak
np. Miho i Shunrei), z którymi nasi główni bohaterowie są bardzo związani.
Wszystko toczy się pięknie, ale do czasu. W szóstym epizodzie bowiem pojawia
się Ikki opętany przez złe moce Aresa, pałający żądzą kradzieży Świętej
Materii. Jego kosmos jest tak potężny, że bez problemów zabiera Świętą
Materię i ucieka razem ze swoją drużyną Czarnych Patronów. Seiya, Shiryuu,
Shun i Hyoga bez zgody Ateny udają się w pogoń za złoczyńcami i powoli
odzyskują cztery kawałki Świętej Materii. Ale pięć pozostaje jeszcze w
rękach przeciwników. Po pewnym czasie Seiya otrzymuje wezwanie od Ikkiego,
który chce stoczyć z nim ostateczny pojedynek. Chociaż na milę czuć postęp,
Seiya i jego przyszli towarzysze decydują się wyruszyć na spotkanie, muszą
wygrać walkę. Stawką jest bowiem Złota Materia Strzelca... Po wielu zaciętych
pojedynkach w górach, kiedy to czterej Patroni pierwszy raz zaznają cierpienia
i bólu, a także goryczy porażki, udaje się im odbić pozostałe kawałki.
Pegasus odkrywa też mroczną tajemnicę przeszłości Ikkiego i "nawraca" go,
ale niedługo później Phoenix ginie chroniąc Shuna przed pierwszym atakiem
Docratesa. To Docrates bowiem staje się kolejnym przeciwnikiem wojowników,
którzy jeszcze nie wiedzą, że za wszystkimi zbrodniami stoi Papież (Wielki
Mistrz).
GHOST SAINTS
***
Kiedy Docrates zostaje pokonany (dzieje to się w miarę szybko), poznajemy
zastępcę Papieża - Gibasa i jego prawą rękę Shainę. Ta ostatnia proponuje,
aby z Patronami walczyli Ghost Saints i tak też się dzieje. Następne odcinki
to zacięte walki zdesperowanych Wojowników Ateny na Wyspie Królowej Iluzji.
Wreszcie jednak Seiya pokonuje potężną Geist (przywódczynię Ghost Saints)
i następnego wroga mają już z głowy. Ale to jeszcze nie koniec (choć chwilowo
jest dosyć spokojnie), gdyż wkrótce Gibas wpada na pomysł zaatakowania
ukrytego schronienia Ateny, która właśnie opiekuje się Złotym Hełmem Świętej
Materii, który z kolei Gibas musi dostać w swoje ręce (informacje o położeniu
schronienia Ateny Gibas wymusza torturami od Tatsumi'ego). Ironia sprawia,
że do walki musi stanąć Shun i ów już przegrywa, kiedy pojawia się Ikki
(odrodził się z popiołów) ratując sytuację i chwilowo przyłączając się
do czwórki Wojowników Ateny. Gibas jest zaginiony, władzę więc przejmują...
SREBRNI PATRONI
***
Srebrni Patroni zostają wydelegowani przez Papieża, aby rozprawić się raz
na zawsze z Ateną i jej wojownikami. Przez około dziesięć epizodów Brązowi
Patroni zmagają się z kolejnym przeciwnikiem (Ikki pojawia się tylko w
sytuacjach bez wyjścia), umacniając więzy pomiędzy sobą i zwyciężając.
Najbardziej wzruszającym pojedynkiem jest moim zdaniem pojedynek Shiryuu
i Argora. Ta okrutna walka zakończyła się zwycięstwem tego pierwszego,
ale za cenę wzroku... Wówczas to Patron Smoka udał się do Chin i nie powrócił
aż do środka walki w Dwunastu Świątyniach, ale o tym za chwilę... W każdym
razie Brązowi Patroni wreszcie dowiadują się, że ich głównym przeciwnikiem
jest Papież i postanawiają swe kroki skierować do Sanktuarium.
BITWA DWUNASTU ŚWIĄTYŃ
***
Papież wiedząc o przegranej swoich najbardziej zaufanych wojowników wysyła
do walki swojego asa w rękawie - wszechmocnych Złotych Patronów, których
można pokonać dopiero wtedy, kiedy odkryje się w sobie Siódmy Zmysł (najwyższy
kosmos). Kiedy Bronze Saints i Atena docierają do pierwszej świątyni (Świątyni
Ariesa), Saori zostaje ugodzona złotą strzałą prosto w serce. Jej zgon
ma nastąpić w ciągu dwunastu godzin, jedynym ratunkiem dla bogini jest
Papież, gdyż tylko on może wyciągnąć złotą strzałę z jej serca. Rozpoczyna
się najbardziej okrutna i zawzięta walka w całym "Sanctuary" - Bitwa Dwunastu
Świątyń. W ciągu dwunastu godzin Hyoga, Shiryuu, Shun i Ikki pokonują swoich
wrogów za cenę okropnego cierpienia, a w końcu i życia. Seiya zaś staje
przed obliczem Papieża i odkrywa jego dwie twarze dowiadując się przy okazji,
że to Papież jest właśnie Złotym Patronem Bliźniąt, którego pustą Materię
spotkali w trzeciej świątyni. Rozpoczyna się ich walka, ale Seiya jest
z góry skazany na przegraną i pewnie by zginął, gdyby nie interwencja wskrzeszonego
przez Shakę Ikkiego. Ikki ginie (nie na długo) powstrzymując Papieża przed
zabiciem Pegasusa, ale Seiya pozbawiony wszystkich pięciu zmysłów dociera
w ostatniej chwili do Świątyni Ateny, chwyta w dłonie Tarczę Sprawiedliwości
i skierowawszy ów promień w stronę Ateny powoduje zniknięcie złowrogiej
strzały i przywrócenie bogini do normalnego życia. Wkrótce też wykończony
pada na ziemię... Ostatnia walka toczy się pomiędzy Ateną a Papieżem, kończy
się zaś zwycięstwem tej pierwszej, która w odruchu samoobronnym dźga Papieża
Berłem Sprawiedliwości w brzuch powodując zgon Sagi. Brązowi Patroni odżywają,
ale o tym dowiadujemy się dopiero w następnej serii. Tymczasem jednak na
ziemi zapanował pokój. Szkoda, że nie na długo...
PODSUMOWANIE
***
Co jak co, ale uważam, że "Sanctuary" jest zarazem najlepszą serią w całych
Saintsach. Najbardziej jest w niej ukazana przyjaźń pomiędzy Patronami
i inne uczucia, jakie żywili Bronze Saints, a także ich przeciwnicy. To
w tej serii poznajemy najbardziej słodkie chwile życia Patronów, osoby,
które były przez nich kochane, itp. Ukazane jest tu też zwykłe życie Seiya
i jego towarzyszy, którzy przecież też są normalnymi nastolatkami i starają
się cieszyć otaczającym ich światem. Patroni nie odnoszą ciągłych zwycięstw,
nieraz przegrywają. Ale to właśnie dzięki temu ta seria staje się tak interesująca,
wojownicy - bliscy sercu, a ich postępowania i charaktery - bardziej zrozumiałe.
W dodatku grafika jest w tej serii najbardziej wypracowana i delikatna,
tło często stanowią prześliczne pejzaże i greckie świątynie czy inne budowle
nadające serii "Sanctuary" ten specyficzny klimat, którego trochę mi brakuje
w pozostałych seriach.
Wróć do indeksu serii i epizodów
Wróć do strony głównej
***
(C) "Saint Seiya", 1986, Masami Kurumada
(C) 1999, Liliana Lemańczyk
|