Streszczenie "Sailor Moon S
- The Movie"
No a więc poziom mangactwa w naszym kraju doprowadził wreszcie do tego, że we wrześniu 1998 roku w Polsce ukazała się polskojęzyczna wersja "Sailor Moon S - The Movie". Mimo, iż moją stronę zadedykowałam głównie "Saint Seiya", tutaj zrobiłam mały odstęp i w ramach ćwiczeń z języka polskiego napisałam szczegółowe streszczenie z "Czarodziejka z Księżyca - Królowa Śniegu" (jako to ładnie przetłumaczył Piotr Andrzej Majewski). Stworzyłam ten tekst na podstawie wersji niemieckiej "Sailor Moon S - The Movie" emitowanej swego czasu na RTL2, z myślą głównie o tych, którzy nie mieli z jakichkolwiek przyczyn możliwości spotkania się z tym arcydziełem. Muszę bowiem się przyznać, że film ten jest moim ulubionym filmem kinowym z działu "Sailor Moon"... No, a więc zaczynajmy, a uprzedzam, że tekstu jest dobre osiem stron (licząc w ilościach kartek papieru na drukarkę)...


No a więc Ziemia zostaje znowu zaatakowana przez złe moce. Tym razem jest to niejaka śnieżna księżniczka Kaguya, która za pomocą tajemniczego kryształu pragnie zamienić Ziemię w ogromne przestrzenie pełne śniegu i lodu. Otóż właśnie na początku filmu mamy okazję przyjrzeć się, jak Kaguya ląduje na Ziemi razem ze swoją armią Śnieżnych Tancerek. W tym optymistycznym nastroju rozpoczyna się akcja...
***
Jest wieczór. Kakeru nie marnuje bynajmniej czasu i obserwuje przez teleskop wszystkie widoczne na rozgwieżdżonym niebie ciała niebieskie. Nie jest mu jednak dane czynić to w spokoju, gdyż w pewnej chwili chłopak zauważa, iż na Ziemię spadają dziwne meteory widoczne gołym okiem. Zaciekawiony wybiega na dwór. Meteory, podobne raczej do kryształu, spadają na Ziemię szybko, ale nielicznie. Jeden z nich upada niedaleko Kakeru żłobiąc pokaźny dołek w ziemi. Kakeru postanawia zabrać kryształ do laboratorium, aby tam go przebadać.
***
Są właśnie ferie zimowe (przerwa świąteczna) i nawet Ami nie chce się uczyć. Usagi Tsukino, Chibiusa, Ami Mizuno, Rei Hino, Makoto Kino, Minako Aino, Luna i Artemis zajmują się właśnie czynnościami wyższymi, a konkretniej czystym leniuchowaniem. Wszystkie dziewczyny spożywają w milczeniu słodkości, zachwycone tym, że istnieje coś takiego, jak przerwa świąteczna. Przy okazji na wielkim, reklamowym ekranie oglądają wiadomości. Dowiadują się, że niedługo pani Himako, wybitna japońska astronautka, poleci na Księżyc. Usagi oczywiście wyciąga z tego wnioski dla siebie i z rozczuleniem marzy, żeby polecieć na Księżyc z Mamorusiem... Ogólnie wśród naszych Czarodziejek panuje przyjemny nastrój, wszystkie już tylko wyczekują Świąt. Jedynie Luna nie ma najlepszego humoru. Jest zakatarzona, i to mocno. Ma dość zgiełku, jaki panuje, kiedy Sailorki ze sobą rozmawiają i postanawia udać się na spacerek.
***
No i Luna spaceruje sobie. Jednak jest z nią coraz gorzej, kiedy dochodzi do przejścia ulicznego, już zaczyna jej się kręcić w głowie. Mimo wszystko jednak zbiera się w sobie i ujrzawszy zielone światło wchodzi na jezdnię. W połowie drogi siły ją opuszczają i biedna kotka upada. Zielone światło już miga, pojawia się czerwone. Samochody zaczynają znów jeździć. Luna, pozbierawszy się w miarę, spogląda w prawo. Właśnie stamtąd nadjeżdża z zawrotną prędkością czerwony grat. Luna jest przerażona, nie ma sił, aby zejść na bok. Wtem, w ostatniej chwili, czyjeś silne ramiona porywają jej ciałko. Luna razem ze swoim wybawicielem przetacza się na bok. Po chwili ma okazję przyjrzeć się uważniej chłopakowi, który ją uratował. Spogląda na jasne, przycięte a'la Haruka włosy, sympatyczną twarz, czarne oczy. Jeszcze nie wie, że to Kakeru. Jednak zmęczenie chorobą i szok przeżyty przed chwilą sprawia, że kotka mdleje...
***
Luna odzyskuje przytomność w obserwatorium Kakeru. Pierwsze, co nad sobą widzi, to nachylona, uśmiechnięta ciepło twarz wspomnianego młodzieńca. Luna jest mu wdzięczna, że ją uratował, chce przemówić, ale przypomina sobie, że jest przecież kotem i jej mowa jest przeznaczona tylko dla Czarodziejek. Miauczy więc rozkosznie wtulając się w ręce Kakeru. Chłopak uśmiecha się z roztkliwieniem. Przynosi jej pokarm, więc zgłodniała Luna zabiera się do pałaszowania jedzonka w kształcie kolorowych gwiazdeczek. W pewnej chwili kryształ-meteor przyktyry laboratoryjnym szkiełkiem zaczyna emanować niesamowitą mocą. Wywołuje to u Kakeru straszny ból serca. Luna jest przerażona, nie wie co zrobić. Jednak jej interwencja zdaje się być niepotrzebna, gdyż po chwili kryształ przestaje emitować energię. Kakeru oddycha z wyraźną ulgą, ale Luna nadal jest zaniepokojona.
***
Tymczasem Usagi-chan i spółka zamartwiają się o Lunę. Przecież zniknęła nie mówiąc nikomu, dokąd idzie i po co. Usagi sama przysparza sobie zmartwień, gdyż snuje różne domysły, które są szczerze mówiąc wysoko nierealne. W pewnej chwili do użalań Usagi dołącza się Minako. Venus zastanawia się, czy przypadkiem Luna nie została zabrana do cyrku... Szok...
***
Tymczasem Luna nadal rezyduje u Kakeru nie przypuszczając nawet, że jej opiekunka tak bardzo się o nią martwi. Jest jej dobrze, ciepło - powoli zdrowieje. Podczas błogiego odpoczynku Luny i Kakeru w progi obserwatorium przybywa Himako... Oznajmia Kakeru, że została wybrana do lotu kosmicznego na Księżyc i już niedługo wyjedzie do Stanów Zjednoczonych, skąd wyrusza rakieta. Mówi, że jeszcze przed wyjazdem chciałaby przyjść do Kakeru. Chłopak i Himako zaczynają pogodną rozmowę, Luna wnioskuje, że znają się od dawna. Himako czuje się w obserwatorium jak we własnym domu, Kakeru czule ją obejmuje... Kto wie, jak długo trwała by rozmówka zakochanych, gdyby Kakeru nie zszedł na temat wydarzeń minionej nocy. Oznajmia przyjaciółce, że widział spadające kryształy, że wie, iż pochodzą one od zamieszkującej Księżyc księżniczki Kaguyii. Himako uśmiecha się z pobłażaniem. Jest realistką, rozważania Kakeru wydają jej się wysoce nieprawdobodobne. Jednak Kakeru z taką stanowczością utrzymuje swój pogląd, że doprowadza to do kłótni. Himako denerwuje się i próbuje wytłumaczyć Kakeru nierealność jego pomysłu, Luna jest zaniepokojona rozmową tych dwojga. W pewnej chwili Himako daruje sobie dalsze tłumaczenia i wychodzi z pokoju trzaskając drzwiami. Kakeru przez chwilę stoi oniemiały, a po chwili przypomina sobie, że w pokoju znajduje się jeszcze kotka. Uśmiecha się lekko i chwyta ją w ramiona. Jej pełen goryczy, że Himako mu nie wierzy. Tłumaczy wszystko Lunie, tłumaczy, że przecież widział tajemnicze meteory... Wtem zastanawia się, jak Luna się nazywa. Luna ma właśnie zamiar powiedzieć mu swoje imię, ale w ostatniej chwili przypomina sobie, że jest kotem i nie wolno jej rozmawiać z osobami innymi niż Sailorki. Kakeru zgaduje, ale jego domysły są błędne. W pewnej chwili chłopak spogląda na nietypową "łysinkę" Luny w kształcie półksiężyca i przypomina sobie, że jedną z mitologicznych bogiń księżyca była właśnie Luna. Tym razem odgaduje trafnie, Luna miauczy z zadowoleniem. Kakeru przyciska kotka do piersi. Wtem słyszy skrzyp drzwi i wybiega do przedpokoju. Himako wcale nie odeszła, ale stała pod drzwiami i podsłuchiwała. Teraz włożywszy buty wyjściowe zbiera się szybko do wyjścia i wybiega z obserwatorium. Kakeru jest przykro, że zranił uczucia swojej dziewczyny. Luna także ma wyrzuty sumienia...
***
W tym samym czasie Kaguya atakuje po raz pierwszy naszą planetę. W Tokyo panuje normalny ruch, wszyscy spieszą się, panuje przedświąteczna gorączka. W pewnej chwili zupełnie niespodziewanie z góry zaczyna padać śnieg. Jest to tak nietypowe w tym rejonie, że wszyscy zatrzymują się zaskoczeni. Kaguya rozpoczyna atak... Śnieżne Tancerki pojawiają się wszędzie ruinując wszystko na swojej drodze i zamieniając ludzi i samochody w lśniące, lodowe posągi. Innymi słowy - na tokijskich ulicach zaczyna panować zamieszanie i panika. Makoto, Minako, Ami i Rei właśnie wybrały się na spacerek i teraz uciekają przed nawałem Śnieżnych Tancerek razem z innymi przerażonymi przechodniami. W pewnej chwili przystają. Są przecież wojowniczkami, mogą zaradzić zamieszaniu przemieniając się w wojowniczki i walcząc z nowym wrogiem. Wszystkie spoglądają po sobie i w błyskawicznym tempie podnoszą do góry pałeczki wykrzykując po kolei swoje zaklęcia transformacyjne ("Gwiezdna Potęgo Merkurego/ Marsa/ Jowisza/ Wenus, Przemień mnie!"). Po chwili już jako wojowniczki stają do walki z nowym niebezpiecznym przybyszem z kosmosu. Śnieżnych Tancerek przybywa coraz więcej...
***
Haruka Teno, Michiru Kaio i Setsuna Meio także korzystają z wolnego czasu świątecznego. Spotykamy je po raz pierwszy w tym filmie wtedy, kiedy siedzą w przytulnej kawiarence i piją w spokoju kawę. Nie jest im dane jednak na długo zaznać spokoju... W pewnej chwili cała trójka dostrzega pędzących za oknem ludzi, rozbijające się samochody, całą ruinę. Ich zaskoczenie i zdumienie wzrasta w chwili, kiedy na ich oczach jakiś facet zamienia się w lodową bryłkę. Bryła rozbija szybę i wpada do kawiarni. Haruka odpycha w bok siedzącą przy oknie Michiru i cała trójka wybiega na dwór, aby sprawdzić przyczynę zamieszania. Tam zauważają stadko Śnieżnych Tancerek. Czas na przemianę. Po kolei Michiru, Haruka i Setsuna wykrzykują swoje zaklęcia przemiany ("Planetarna Potęgo Neptuna/ Urana/ Plutona, Przemień mnie!"). Po chwili stają do walki. W błyskawicznym tempie uwijają się pokonując kolejne śnieżne wojowniczki. Wreszcie oddychają z ulgą. Niebezpieczeństwo minęło. Ale na jak długo?...
***
Tymczasem Inners Senshi także zmagają się z najeźdcami. Im również szybko przychodzi pokonanie wroga. Wystarczyło, aby Mako zaatakowała piorunami, Rei - ogniem, a Ami - bańkami mydlanymi, aby wróg został unieszkodliwiony. Ale Czarodziejki także nęka jeden problem - wiedzą, że wróg powróci, i wiedzą, że będzie on wówczas silniejszy...
***
No i zostały jeszcze Usagi i Chibiusa. Te również zmykają w popłochu (nie są jeszcze przemienione) przed nieznanych wrogiem. Wtem obie postanawiają jakoś się upłynnić, aby dokonać przemiany. W pewnej chwili zatrzymują się i wołają do Śnieżnej Tancerki - "Spójrz w niebo!". Taktyka okazuje się być skuteczna. Tancerka spogląda w niebo, a kiedy zwraca wzrok w miejsce, gdzie powinny znajdować się ofiary, spotyka pustkę. No, nie ma co, jest zgaszona...
***
W tym czasie Usagi i Chibiusa znajdują się za załomem, gdzie dokonują przemiany ("Kosmiczna Potęgo/ Potęgo Księżyca/ Małego Księżyca, Przemień mnie!"). Następnie wybiegają ku tancerce i odmawiają swoje przedstawienie ("Ukażemy cię w imieniu Księżyca!", itp. itd.), są gotowe do walki. Śnieżna wojowniczka jest zadowolona, że wreszcie znalazła swe ofiary. Atakuje, ale w sposób nieco nietypowy. Zaczyna wirować wokół Sailor Moon i Sailor Chibi-Moon powodując powstanie swoich kopii. Kopie tak długo wirują razem z prawdziwą tancerką, że Usagi i Chibiusie zaczyna się kręcić w głowie. Obie z spiralkami w oczach osuwają się. Jednak po chwili Usagi wstaje. Przymyka oczy. Myśli... Nagle otwiera oczy i woła ku jednej z kopii - "Ty jesteś prawdziwą wojowniczką!". Okazuje się jednak, że tym razem Usagi się pomyliła. Prawdziwa wojowniczka zatrzymuje się dokładnie za Sailor Moon i wytrąca jej z ręki Księżycowe Berło. Usagi przewraca się, jest praktycznie bezbronna. Wtem w oddali odzywają się dźwięki dzwoneczków i melodia "Jingle bells". Dokładnie w tej samej chwili czerwona róża pada na ziemię przekłuwając Księżycowe Berło. Trzy przeciwniczki spoglądają w niebo i dostrzegają reklamowy balon, w którym siedzi (teoretycznie) Święty Mikołaj. Po chwili jednak Mikołaj ściąga z siebie czerwony kubraczek i okazuje się, że jest to Taxido Kamen. Mamoru rozkazuje Usagi atakować. Sailor Moon nie trzeba tego dwa razy powtarzać i po paru sekundach tancerka jest już unicestwiona, a Sailorki uratowane.
***
Powoli zapada zmierzch. Na tokijskim moście stoi cała drużyna wojowniczek: zarówno Inners Senshi (Ami, Rei, Mako, Minako), jak i Outers Senshi (Haruka, Michiru, Setsuna) i Usagi z Chibiusą. Wszystkie zastanawiają się, jaki to wróg śmie im przerywać wymarzony odpoczynek świąteczny. Rozmyślania przerywa im widok Luny spacerującej pod mostem. Wszystkie Inners Senshi, a także Usagi, zbiegają na dół ku zagubionej kotce. Usagi chwyta Lunę w objęcia i pada na kolana. Oczywiście wybucha płaczem (co za beksa...). Wszystkie Sailorki cieszą się z odnalezienia Luny. W pewnej chwili Usagi dostrzega na szyi Luny zawiązaną starannie żółtą kokardkę. Zaskoczona pyta się kotki, skąd owa kokarda. Luna przypomina sobie, jak Kakeru zawiązał jej tą wstążkę, kiedy Luna jeszcze była chora. Ma już otworzyć pyszczek, aby opowiedzieć o tym Usagi, ale postanawia zachować swoją słodką przygodę w tajemnicy...
***
Niedługo później Mamoru i Usagi rozkoszują się zachodem słońca w parku. Mamoru czyta książkę, do jego ramiona jest przyklejona Usagi. Księżycowy Króliczek ciągle szepcze mu czułe słówka, a nieszczęsny Mamoru z trudem usiłuje się skupić na lekturze. W efekcie Usagi czuje się odtrącona, puszcza Mamoru i z płaczem (znowu!) zaszywa się po drugiej stronie ławki. Mamoru czuje się winny, szybko zostawia książkę i przytula do siebie Usagi. Zapomniał zupełnie, że przyszedł tu na randkę, a nie po to, aby czytać książki. Niedaleko pobliskich drzew pojawia się Luna ze swoją wstążeczką. Przystaje zdumiona. Zdążyła bowiem właśnie na moment, kiedy Usagi stanąwszy na palcach całowała się ze swoim chłopcem. Luna jest z początku zdumiona, ale później ogarnia ją miłe rozczulenie. Tak, miłość Mamoru i Usagi jest wieczna...
***
Jest już wieczór. Usagi z rozpuszczonymi włosami i w piżamie stoi przed lustrem i szczotkuje swoje boskie, złote włosy. Wtem podchodzi do niej Luna i wącha delikatnie jej nogi. Pachną jakimś dziwnym prefumikiem. Usagi nuci sobie pod nosem i nie przerywa szczotkowania. Tłumaczy Lunie, że to perfum w granulkach. W pewnej chwili Luna zagaduje dziewczynę o miłość jej i Mamoru. Usagi zdziwiona takim niepodobnym do Luny pytaniem przerywa wreszcie swoje zajęcie i wyjaśnia kotce, czym jest dla niej Mamoru. Właśnie dociera do momentu, kiedy powinna powiedzieć o pocałunku, i... zmienia temat. Luna zszokowana przewraca się na plecy. Usagi jest zaniepokojona, pyta się Luny, czy nic jej nie jest. Luna z kropelką przewraca się na łapki. "Nie, już nic..." - oznajmia. Wtem Usagi w przypływie rozczulenia zwierza się Lunie, że Mamoru we śnie wygląda uroczo, zupełnie jak dziecko. Po chwili uśmiecha się do kotki i życząc jej dobrych snów kładzie się do łóżka obok Chibiusy. Zgasza lampkę.
***
Jest już późno w nocy. Usagi i Chibiusa śnią o Mamoru, na ich kołdrze śpi Luna. W pewnej chwili obie Czarodziejki szepcą z czułością: "Mamoru", i obracają się na bok. Przygnieciona Luna budzi się i wyskakuje z łóżka dziewcząt. Podchodzi do toaletki Usagi, gdzie stał ów wspaniały perfumik. Wskakuje na stoliczek i usiłuje odkręcić łapkami słoik. Wytęża siły, wytęża, ale korek nie chce się wysunął. W pewnej chwili Luna z całej siły przechyla się w tył i korek wreszcie puszcza... Ale Luna zostaje odrzucona i spada na brzuszek na podłogę. Na jej grzbiet wysypują się wszystkie czerwone granulki, a później na łebek kotki spada słoik i korek powodując szok u Luny.
***
Noc w dalszym ciągu, ale przenosimy się do obserwatorium Kakeru. Na dworze leży spora warstwa śniegu, jest cicho i spokojnie. Kakeru śpi. Luna delikatnie odsuwa łapkami rozchylane drzwi i zamyka je za sobą. Wskakuje na łóżko Kakeru i przygląda się śpiącemu młodzieńcowi. Przypominają jej się słowa Usagi: "Mamoru we śnie wygląda uroczo, zupełnie jak małe dziecko.". Teraz Luna z chęcią zastosowałaby owe słowa, ale w przypadku Kakeru... W pewnej chwili kotce przychodzi do głowy pewien pomysł. Czerwieni się na same wspomnienie, ale postanawia zrealizować ów plan. Przymruża leciutko ślepka, a następnie przysuwa pyszczek do ust Kakeru. Trzyma go przy ustach młodzieńca przez pewien czas, a następnie podnosi łebek. Jest pełna młodzieńczej radości, zachwycona pocałunkiem z uwielbianym naukowcem...
***
Nastaje ranek. Jest chłodno, Usagi i spółka znajdują się na dziedzińcu świątyni Hikawa. Jest tam rozpalone ognisko, dziewczęta z przyjemnością grzeją dłonie przy ogniu. Spożywają także przepyszne pieczone ziemniaczki (lub coś w tym stylu), mimo wszystko jednak dla Usagi kończy się to poparzeniem przełyku... Dziewczyny chwilowo odpoczywają i przyjacielsko sobie gadają, ale wiedzą, że Śnieżne Tancerki nie pojawiły się znikąd i że nieznany wróg znów przypuści atak...
***
Trochę później nasze pięć bohaterek plus Artemis siedzą w jednym ze świątynnych pokoi u Rei. Ich rozmowa schodzi na temat Luny. Dziewczyny wysuwają przypuszczenie, że Luna się zakochała. Snują domysły - w kim i jak to się objawia. To wszystko zmuszony jest wysłuchiwać zadurzony w Lunie Artemis... Minako w pewnej chwili spogląda na pupilka i mówi z wymuszonym uśmiechem do pozostałych, że to może nie jest powód tak częstego znikania Luny. Wtedy Artemis z opuszczonym łebkiem wychodzi. Dziewczęta (wszystkie z wyjątkiem Minako) są zaskoczone, wówczas Mina wyjaśnia przyjaciółkom, że przecież Artemis kocha się w Lunie, że ona nie rozumie, jak jej przyjaciółki mogły popełnić taki nietakt. Ami, Rei i Mako są zażenowane, wstyd im za swoje zachowanie. Jedynie Usagi śmieje się z Luny i zaczyna nawijać o Mamorku, co oczywiście powoduje zgaszenie u pozostałych Czarodziejek...
***
Tymczasem Artemis biegnie po chodniku niedaleko świątyni. W pewnej chwili napotyka Lunę. Zaniepokojony wypytuje ją o powód tak częstej nieobecności, ale Luna ucieka od niego. Artemisowi jest bardzo smutno, przecież zawsze tak dobrze rozumiał się z kotką, czemu teraz ta nić połączenia się zerwała? Czyżby Luna rzeczywiście zakochała się w kimś innym?...
***
Uciekającą Lunę napotyka wychodząca ze świątyni Usagi. Księżycowy Króliczek rozumie, że teraz właśnie ma okazję się przekonać, gdzie przebywa tak długo Luna. Nie zastanawiając się wiele puszcza się pędem za uciekającą kotką.
***
Luna ma oczywiście aż za dobrze jej znany cel podróży - a mianowicie obserwatorium Kakeru. Nie wie jednak, że podąża za nią Usagi. Nieświadoma natręctwa Usagi, Luna wchodzi do sypialni młodzieńca. Wie, że Kakeru jest chory, niedawno nie mogła odwiedzić go, gdyż Himako opiekująca się swoim chłopcem grzecznie, ale stanowczo wypraszała kotkę z mieszkania. Tym razem jednak Himako nie było, a Kakeru jednak nadal kaszlał... Luna bez zastanowienia wskakuje na łóżko młodego naukowca. Kakeru mile zaskoczony wizytą kotki przytula ją. Usagi widząc, że Luna weszła już do mieszkania, przysuwa się bliżej i podgląda zza oszklonych drzwi. Tymczasem do pokoju wchodzi Himako. Nie jest jednak ubrana, jak zwykle. Luna zaczyna coś przeczuwać... Himako oznajmia Kakeru, że dzisiaj wyjeżdża do Ameryki i przed wyjazdem chciała się jeszcze z nim pożegnać. Kakeru prosi ją, żeby nie jechała. Obawia się o jej bezpieczeństwo. Jest bowiem świadomy, że na Księżycu rezyduje zła księżniczka Kaguya, a Himako nie zdołałaby sobie poradzić ze złymi mocami. Himako wścieka się, denerwuje ją to, że Kakeru ciągle mówi o tej swojej księżniczcr, którą dziewczyna uważa za wynik zbyt dużej wyobraźni. I to ma być pożegnanie! Rozmowa przeradza się w kłótnię, podczas której Kakeru stanowczo, podniesionym głosem wyprasza z pokoju Himako. W oczach astronautki zaczynają się kręcić łzy... Kakeru oznajmia, że jeżeli ich poglądy różnią się od siebie i obaj nie ufają sobie nawzajem, to ich wspólna przyszłość jest przekreślona... Himako nie może już powstrzymać łez i z płaczem wybiega z pokoju. Luna jest równie zdumiona i zaskoczona, jak stojąca za drzwiami Usagi. Wtem kotka podnosi główkę i widzi, że ramiona Kakeru się trzęsą... Płacze... Chłopak wyciąga spod poduszki fotografię przedstawiającą całą ich grupę naukowców, a wśród nich - Kakeru obejmującego w pasie Himako. Na fotografię spadają coraz gęstsze łzy... Luna widzi, że już tutaj nie ma co do roboty, i z ciężkim sercem wychodzi z mieszkania. Na schodach w dół plaży spotyka Usagi. W oczach Sailor Moon, podobnie jak w oczach Luny, także zaczynają kręcić się łzy. W pewnym momencie Luna wybucha płaczem, żali się Czarodziejce, że nie rozumie, jak tak wierni kochankowie mogą doprowadzić do takiej kłótni pomiędzy nimi. Jej płacz staje się coraz gwałtowniejszy i głośniejszy. Usagi podchodzi do kotki i chwyciwszy ją w ramiona przytula do siebie sama wybuchając płaczem. 
***
Rozterki Luny i Usagi przerywa nagły, aż zbyt nagły powiew lodowatego wiatru. Usagi i Luna przestają płakać i podnoszą głowę w stronę, z której ów powiew nadszedł. Okazuje się, że Kaguya nie traci czasu i wysłała swoją Śnieżną Tancerkę na poszukiwania kryształu. A jak wiadomo, kryształ znajdował się u Kakeru.... Zaniepokojone Usagi i Luna podbiegają do oszklonych drzwi obserwatorium. Z przerażeniem spostrzegają, że Kakeru znowu ma atak spowodowany kryształem. Luna opuszcza łebek i oznajmia, że tak długo, jak kryształ egzystuje, tak długo cierpieć będzie bogu ducha winny Kakeru... Tymczasem lód powoduje zamarznięcie całego wnętrza pokoju Kakeru. Pojawia się Kaguya i odbiera nieszczęsny kryształ chłopakowi. Następnie w błyskawicznym tempie ulatnia się i wszystko wraca do normy... Ale Usagi niepokoi się jeszcze o Himako, czuje, że powinna ją ostrzec.
***
Zgodnie z powyższym Usagi udaje się do budynku, w którym pracuje Himako. Himako pełna optymizmu, ale i zdenerwowana, spieszy się na stojącą pod budynkiem taksówkę mającą odwieść ją na lotnisko. Właśnie ma zamiar wyjść, kiedy na swojej drodze zauważa Usagi. Usagi jest zdeterminowana, ale Himako nie dostrzega miny Sailor Moon. Uwagę jej zwraca kotka, którą Księżycowy Króliczek trzyma w ramionach. Rozpoznaje Lunę, zagaduje do Usagi, czy to jej kicia. Usagi odpowiada kiwnięciem głowy i nagle wykrzykuje: "Himako!". Himako jest zaskoczona zachowaniem Usagi. Tymczasem Sailor Moon kontynuuje. Oznajmia astronautce, że jeżeli wyruszy w lot kosmiczny, czeka ją śmiertelne niebezpieczeństwo ze strony Kaguyi. Himako uśmiecha się z pobłażaniem i odpycha delikatnie Usagi wychodząc z budynku. Jednak Króliczek nie daje za wygraną i nadal nagabuje dziewczynę. W pewnej chwili Himako wsiada do taksówki i nie słuchając gadania Usagi-san, odjeżdża na lotnisko. Usagi jest niezadowolona ze swojej porażki, a kiedy zaczyna sobie czynić wyrzuty - odzywa się bzyczek jej czarodziejskiego zegarka. Okazuje się, że wezwanie pochodzi od Ami, która zdążyła już zlokalizować bazę wroga... Walka z potężnym wrogiem jest już kwestią minut...
***
Kaguya w swoim lodowym pałacu powoduje zaktywizowanie się kryształu. Cały świat, nawet Afrykę, ogarnia śnieg i lód. Kiedy Kaguya jest już pewna swojego zwycięstwa, pojawia się ktoś, kto zakłóca jej pewność. Są to mianowicie wojowniczki z innej epoki, Outers Senshi. Kaguya rozkazuje Śnieżnym Tancerkom atakować, ale Michiru rozwala większość tancerek swoim atakiem "Głębokie Zanurzenie!". Haruka walcząc "Trzęsieniem Ziemi!" i Setsuna za pomocą kluczu do czasoprzestrzeni pokonują pozostałe tancerki. Na scenę wkraczają po chwili pozostałe wojowniczki; brakuje już tylko Usagi, Mamoru i Chibiusy. Z początku wszystko wygląda optymistycznie dla Czarodziejek, ale po chwili szala obraca się i wojowniczki Srebrnego Kryształu zaczynają mieć poważne kłopoty. Śnieżnych Tancerek jest coraz więcej, a w przypadku, kiedy z dziesięć wojowniczek atakuje dwie, to trudno jest, aby wygrały te dwie. Tak więc wojowniczki Sailor upadają na ziemię (dokładniej - na lód), są zupełnie wyczerpane. Kaguya zbiera w dłoniach lodową energię, teraz postanawia zakończyć tą całą walkę, kiedy... na jej drodze staje Usagi. Kaguya mruży oczy z uśmiechem. Nie spodziewa się, aby Usagi okazała się potężniejsza od samej królowej lodu. Częściowo ma rację. Kiedy księżniczka rozważa położenie swoje i przeciwnika, Czarodziejka z Księżyca przemienia się w Superczarodziejkę za pomocą Świętego Grala. Jednak Kaguya nie daje się zaskoczyć. Usagi zostaje odrzucona potężną energią, ale nie poddaje się i mimo wyczerpania i bólu błaga śnieżną władczynię, aby zaprzestała swój atak...
***
Kiedy Czarodziejki staczają walkę na śmierć i życie, Luna po raz kolejny odwiedza chorego Kakeru. Jest noc, ciemność nie pozwala Lunie od razu ujrzeć, że Kakeru wybył z mieszkania. Zaniepokojona Luna postanawia poszukać chłopaka. Widać, że wyszedł on drzwiami frontowymi, a Luna doskonale wie, że Kakeru nie ujdzie daleko... Kotka wybiega na ulicę. Jej przeczucia sprawdzają się. W śniegu znajduje wpół zamarznięte ciało Kakeru. Przestraszona podchodzi bliżej do chłopaka i zaczyna miauczeć. Jednak Kakeru, mimo, iż ma otwarte oczy, zdaje się nie dostrzegać kotki. "Himako..." - szepcze...
***
Sailorki nadal walczą. Kiedy Usagi błaga Kaguyę o zaprzestanie ataku, pozostałe dziewczęta zdołają się już pozbierać i teraz przyglądają się z bezradnością rozpaczliwym próbom Sailor Moon. W pewnej chwili Ami wpada na pewien pomysł. Przypominają jej się słowa Artemisa, że największą, niepokonalną potęgą na świecie jest miłość i przyjaźń. Czarodziejki postanawiają zastosować się do rady. Jednak nie mają czasu, aby stworzyć magiczny krąg przyjaźni, gdyż Śnieżne Tancerki ciągle atakują. Na szczęście dziewcząt w odpowiedniej chwili pojawia się Mamoru i Chibiusa. Mamoru widząc, co jest grane, rozkazuje Chibiusie pomóc w utworzeniu magicznego kręgu, a sam odpiera swoją laską ataki wroga. Kiedy wszystkie wojowniczki chwytają się za ręce, w środku kręgu staje Usagi. Sailorki zaczynają emanować energią tak potężną, że ich fuku stają się całe białe, a kokardy, spódniczki i buty połyskują nadzwyczajnym światłem. Usagi wzywa swój kryształ mocy i za jego pomocą tworzy białą kulę energii. W myślach mówi do Kaguyi, że nie pozwoli, aby ten piękny świat został zniszczony. Dodaje, że dla niej piękne są zarówno świstaki, jak i kraby uciekające niezdarnie przed falami i kormorany siedzące na skałach o zachodzie słońca. Mówi, że zawsze broniła tego świata i nie pozwoli, aby teraz został on zniszczony. Kaguya jest zaskoczona przybraną przez wojowniczki Sailor postawą, ale nie wie, co robić. Jej energia bowiem nie działa... Kiedy Kaguya raz jeszcze ponawia atak, Usagi-san wypuszcza z rąk swoją białą energię, która dzięki sile przyjaźni wojowniczek niszczy doszczętnie księżniczkę śniegu, a zarazem jej wszystkie wojowniczki - Śnieżne Tancerki. Lodowa powłoka znika z Ziemi. Wydaje się, że wszystko jest już dobrze, że wszystko się dobrze skończyło, ale Usagi ma na głowie jeszcze jedną sprawę... Bezgłośnie błaga swoją moc, aby pozwoliła Lunie na przemianę w kobietę, mającą obrazować księżniczkę Kaguyę. Nie chce bowiem, aby Kakeru sądził, że Kaguya jest zła i potrafi tylko niszczyć...
***
Prośby Usagi zostają wysłuchane i na nocnym niebie wśród dźwięków dzwonów pojawia się księżyc w pełni. Luna, stróżująca ciągle przy Kageru, spogląda ze zdziwieniem na księżyc emanujący tak niezwykłą mocą... Wtem zostaje uniesiona do góry i całe jej kocie ciałko przemienia się w pięknie zbudowane ciało kobiety. Z głowy Luny wyrastają długie aż do stóp, fioletowe włosy; ciało byłej kotki otacza złoto-fioletowa suknia, a oczy stają się niebieskie. Po chwili energia znika opadając na dłoń Kakeru złotym światłem. Kakeru odzyskuje jako tako świadomość i zdumiony spogląda na Lunę w kobiecej postaci. "Kim jesteś?" - pyta. "Jestem księżniczka Kaguya." - odpowiada mu z uśmiechem Luna. Po chwili Luna/Kaguya chwyta za dłoń Kakeru i obaj wzlatują w przestworza. Są już w kosmosie, widzą Ziemię jako niebieską kulę owianą białymi chmurami. Wtem wschodzi słońce powodując wokół Ziemi prześliczną złotą aurę. Luna i Kakeru spoglądają na te zjawisko z prawdziwą przyjemnością. Wtem Kakeru dostrzega na szyi Luny/Kaguyi złotą kokardę, a na czole dziewczyny - złoty półksiężyc. Jego oczy rozszerzają się, przypomina sobie, że już skądś zna te dwa detale...
***
W tym samym czasie Himako prowadzi w kosmosie badania. Jej ciało okrywa szczelnie strój astronautki, dziewczyna jest niesamowicie skoncentrowana na swojej robocie. W pewnej chwili oślepia ją leciutko dziwne światło, Himako spogląda w stronę Ziemi. Tak, to wschodzi słońce. Ale to nie koniec. Na chwilę po tym Himako dostrzega na powierzchni Księżyca migającą szybko złotą plamę. To zjawisko od razu kojarzy jej się z Kaguyą. Czyżby więc Kakeru mówił prawdę?...
***
Tymczasem Luna i Kakeru nadal latają w kosmosie. Teraz znajdują się w pobliżu Księżyca, to ich właśnie dostrzegła Himako podczas badań. Kakeru jest wzruszony, kiedy Luna prosi go, aby pojednał się z Himako. Pragnie odpowiedzieć, ale po usłyszeniu literek: "Lu...", Luna przezornie zakrywa mu palcem usta (gest - "nic-nie-mów"). W jej oczach ze wzruszenia pojawiają się łzy. Ujmuje w dłonie twarz Kakeru i całuje go delikatnie w usta...
***
Walka się skończyła, Luna odzyskała kocią postać, ale sprawa Kakeru i Himako jeszcze nie została rozwiązana. Nadszedł ranek, Himako powinna właśnie wrócić z USA. Nadlatuje samolot, akcja toczy się obecnie na lotnisku. Razem z innymi pasażerami w Tokyo ląduje Himako. Od razu zostaje otoczona reporterami i fotografami pytającymi się ją o badania. Himako zupełnie poważnie oznajmia, że na Księżycu żyje księżniczka Kaguya. Grupa reporterów wybucha śmiechem, da się nawet słyszeć dowcipny docinek: "A czy był tam także książę?". Jednak Himako nie jest bardzo speszona, wie, że ma rację. Wtem wśród tłumu na lotnisku dostrzega Kakeru trzymającego w dłoniach sporą wiązanką kwiatów. Kakeru ma z początku dosyć smutny wyraz twarzy, ale po chwili napotkawszy wzrok ukochanej - uśmiecha się ciepło. Himako jest zaskoczona, ale napotkawszy ciepły wzrok Kakeru, wykrzykuje imię ukochanego i rzuca się w jego ramiona. Kakeru przytla mocno Himako, zdaje się już, że tych dwojga nie jest w stanie nic rozdzielić. Z balkoniku w poczekalni zakochanych obserwuje Usagi i Luna. Lunie jest dziwnie smutno, ale w głębi duszy cieszy się, że Kakeru zaznał ukojenia duchowego i pogodził się ze swoją dziewczyną. Po chwili jakby z nieba w dłonie Himako spada zielonkawy woreczek przewiązany złotą wstążką. Himako jest zdumiona, kiedy zauważa, co jest w woreczku. Nic nie rozumie, przecież to karma dla kotów, kolorowe gwiazdeczki! Ale Kakeru doskonale rozumie, że jest to pożegnanie od Luny. Przytula uśmiechniętą Himako, jego serce napełnia poczucie bezgranicznego szczęścia.
***
Luna oddala się od balkoniku. Jest sama, może właśnie to powoduje jej smutek. Wtem na swojej drodze spotyka Artemisa. Przez chwilę patrzą na siebie niezdecydowanie, w milczeniu. Ale nagle Artemis uśmiecha się ciepło. Luna wie, że w przypadku wiernego Artemisa uśmiech ten oznacza przebaczenie. Natychmiast rzuca się w stronę ukochanego. Ci dwaj także mają poczucie wiecznego, niezakłóconego szczęścia i spokoju...
***
Usagi także jest trochę markotna, ale wtem czuje na ramieniu dotyk ciepłej dłoni i po chwili zostaje przytulona przez Mamoru. Tak, teraz już jest szczęśliwa. Nie dość, że pomogła dwóm zakochanym parom, to jeszcze sama zaznała tego wspaniałego szczęścia, jakim jest miłość.
Przez cały czas podczas tego filmu słyszymy nieznany mi BGM, śliczny i romantyczny. Dopełnia on nastroju filmu, który już i tak jest naprawdę super. Ogólnie mówiąc - mnie po obejrzeniu "Sailor Moon S - The Movie" ogarnął naprawdę szczery i zasłużony podziw dla autorki (film jest bazowany na mandze Naoko Takeuchi) i reżysera (Hiroki Shibata), a także dla Planet Manga, które zdecydowało się na załatwienie nam polskiej wersji. A ponoć tym razem (w polskiej wersji) nie mamy prawa narzekać na tłumaczenie, gdyż ataki wreszcie przetłumaczono poprawnie (tłumaczem był Piotr Andrzej Majewski). Jestem ciekawa, czy to prawda (nigdy nie widziałam polskiej wersji); jeżeli tak, to znaczy, że nasz kraj wreszcie wyciągnął wnioski z popełnionych byków. ;-)

Wróć do strony głównej
***
(C) "Sailor Moon", 1992 - 1996, Naoko Takeuchi
(C) 1999, Liliana Lemańczyk