|
Epizod 79
Fede negli uomini
(Wiara w ludzi)
Kiki i Freya siedzą na oblodzonych schodkach spoglądając na emanuującą
mocą Atenę. Saori jest w pełni przytomna, mimo, iż jej kosmos ulega ciągłemu
osłabieniu przez potężne wiatry północy. Cierpi, ale jest pewna, że chroniący
ją wojownicy cierpią jeszcze bardziej próbując uratować nie tylko ją, ale
i Hildę, a także cały świat od zagłady spowodowanej roztopieniem wiecznych
lodów. Tak więc czuje, że to, co czyni, jest jej świętym obowiązkiem wobec
Patronów, że musi to uczynić dla dobra Asgardu... Złota energia Ateny wzmaga
się jeszcze bardziej emitując ciepłe i pełne miłości światło...
Shiryuu nadal jest osaczony przez Fenrira i jego sforę wilków. Został
oślepiony, jego oczy pełne są jeszcze niezaschniętej, szkarłatnej krwi.
Walka trwa nadal, zdaje się, że już nic nie może powstrzymać przeciwników.
W pewnej chwili Wojownik Epsilonu kładzie dłoń na łbie ufnie spoglądającego
na niego szarego wilka. Ciężko ranny Shiryuu coraz bardziej utwierdza się
w przekonaniu, że Fenrira łączy z wilkami coś więcej, niż wspólnota obowiązków.
Krótka rozmowa obu wojowników potwierdza przekonania Patrona Smoka. Fenrir
oznajmia bowiem, że nie ufa ludziom, który zawsze są zakłamani i nieszczerzy,
jest gotów ufać jedynie zwierzętom, które są mu wierne, bezinteresownie
wierne. Przy tych słowach przyklęka i chwyta w dłonie łeb jednego z wilków
tuląc go do siebie. "Będziemy razem aż do śmierci, prawda?" - pyta się
zwierzęcia. W odpowiedzi wilk liże go po twarzy. Shiryuu z wysiłkiem wstaje
na nogi po walce z wilkami Fenrira. "Skąd w tobie tyle cynizmu?" - pyta
zaskoczony. Fenrir uśmiecha się z pobłażaniem. Jego smukła i wiotka sylwetka
otoczona jest przez watahę dzielnych, wiernych zwierząt, gotowych trwać
do końca przy swoim panie i bronić go do ostatniej kropli krwi. Wojownik
Materii Epsilon rozpoczyna opowieść o swoich tragicznych losach...
***
Sześcioletni Fenrir wybiera się właśnie na konną przejażdżkę razem z
żyjącymi jeszcze wówczas rodzicami. Mimo chłodu i mocnych wiatrów jest
im razem dobrze, po chwili cała trójka pędzi już razem ze swoją świtą przez
las. Wiatr rozwiewa złote włosy matki i fioletowe - Fenrira. Obaj śmieją
się do siebie, przejażdżka jest bardzo udana, ale do czasu... W pewnej
chwili rodzina i służący dostrzegają z przerażeniem ogromnego niedźwiedzia.
Przestraszona matka Fenrira ciągnie za cugle usiłując powstrzymać oszalałego
ze strachu konia, ale w pewnej chwili jej zmagania kończą się nagłym upadkiem
na ziemię... Niedźwiedź staje nad ranną kobietą i nie mija chwila, jak
zaczyna rozszarpywać jej ciało... Przerażony do ostateczności Fenrir patrzy,
jak jego ojciec ułamuje potężną gałąź i z determinacją pędzi w stronę niedźwiedzia.
Rozjuszone zwierzę rzuca się na dobrze zbudowanego mężczyznę, obaj zwierają
się w śmiertelnym uścisku. Po chwili ogromny niedźwiedź zwycięża... Fenrir
oniemiały ze strachu spogląda na ciała rozszarpanych rodziców, po raz pierwszy
w życiu chłopca zdarzyła się tragedia, której nie dane było mu zapomnieć
aż do końca życia... Chłopiec z prośbą o ratunek wymalowaną w oczach spogląda
na służbę, niedźwiedź nie zadowolił się dwoma ofiarami i teraz zamierza
się na Fenrira! Ale świta pochwyciwszy spojrzenie dziecka przytomnieje
i zawraca konie w panicznej ucieczce... Fenrir zostaje sam naprzeciwko
ogromnego zwierza, mając po obu stronach trupy rodziców. W jego oczach
zaczyna błyszczeć światło odwagi. "Mamusiu, tatusiu, pomszczę was!" - postanawia.
Ale co może zobić kilkuletni dzieciak wspaniałemu okazowi niedźwiedzia?
Ale wybawienie następuje w ostatniej chwili. Przestraszony chłopiec dostrzega
pędzące jak błyskawica, zwinne kształty. To wilki. Wataha wilków rzuca
się na niedźwiedzia, mimo zadawanych im ran, zwierzęta nie poddają się
i walczą dalej chroniąc małego Fenrira. Jeden z wilków ma już poszarpaną
szyję, ale mimo to nadal atakuje aż do chwili, kiedy niedźwiedź ucieka
w popłochu. Nastaje cisza. Chłopiec zauważa krwawiącego wilka i wyjmuje
białą chusteczkę z kieszeni. Z ciepłymi słowami zbliża się do rannego zwierzęcia
i obwiązuje jego ranę. Czuje na sobie spojrzenia całej watahy, stojącej
w bezpiecznej odległości i jeszcze odsłaniającej kły. Ale wilki widząc,
że chłopiec nie zrobił ich towarzyszowi krzywdy, zbliżają się do dziecka
z najwyraźniej pokojowymi zamiarami...
***
Fenrir kontynuuje swoją opowieść. Mówi, jak przez wieki poważany herb jego
rodu popadł w zapomnienie, kruszejąc na bramach jego dawnej rezydencji.
Jak zostawał zarastany przez zielsko... A on, Fenrir, musiał radzić sobie
na własną rękę, musiał sam się wyżywić i sam pilnować się przed mrozem.
Nikt z tych ludzi, którzy podawali się za przyjaciół rodziny, nie pomógł
teraz samotnemu dziecku, wszyscy opuścili go jak tchórze, zakłamani tchórze.
Ale nie, Fenrir nie poddał się losowi, znalazł przyjaciół, którym mógł
zaufać. Były to wilki. Kiedy chłopiec jeszcze jako dziecko uczył się polować,
wilki zawsze były przy nim pomagając mu w nauce w szkole przetrwania. Kiedy
Fenrir był zmęczony i wyczerpany, zawsze mógł liczyć na to, że w każdej
chwili mógłby się wtulić w ciepłe futro jakiegoś członka watahy. Tak wyrastał,
w zapomnieniu i pogardzie, ale żyjąc wśród dzikiej natury, ucząc się praw
rządzących tym okrutnym światem. Żył razem z wilkami jednostajnym, ale
jakże ciekawym trybem życia aż do czasu, kiedy spotkał Hildę. I tu Fenrir,
opowiadający swoją historię Shiryuu, znów przywołuje wspomnienia...
***
Jest późny wieczór, prawie noc. Na tle granatowego nieba widać ruiny
rezydencji rodu Fenrira. Czternastoletni Fenrir odpoczywa właśnie z wilkami
w tych starych ruinach po udanej wyprawie. Wtem wokół niego zaczyna emanuować
dziwny kosmos... Zaskoczony młodzieniec podnosi oczy i dostrzega piękną
kobietę, przybraną w długą szatę norweskich bogów. Jest to Polaris Hilda,
ale już nie jako ta sama wspaniałomyślna i dobra księżniczka swego ludu.
Na jej serdecznym palcu lśni pierścień Nibelungów... Fenrir odruchowo spogląda
na siebie i dostrzega, że ubrany jest w jakąś dziwną zbroję. Pasuje na
niego jak ulał! Hilda z uśmiechem wyjaśnia zdumionemu chłopakowi, że właśnie
przywdział Materię Epsilonu, że jego przeznaczeniem jest służyć wielkiemu
Odinowi, największemu bóstwu norweskiemu. Tymczasem młodzieniec, który
miał jeszcze pewne wątpliwości, z zaskoczeniem zauważa, że jego wilki płaszczą
się z brzuchem przy ziemi przed Hildą. Teraz nie ma już wątpliwości, że
Hilda jest kimś znacznym i potężnym, skoro nawet jego najwierniejsi przyjaciele
są gotowi jej służyć. Wojowniczka Polaris uśmiecha się leciutko. Mówi Fenrirowi,
że jest zdolna przywrócić rodowi chłopaka dawną sławę i blask, Fenrir tylko
musi służyć Odinowi. Młodzieniec nie ma już żadnych oporów. Pyta się, co
ma zrobić, aby czcić Odina. Uzyskuje odpowiedź, że musi wykonywać każdy
rozkaz Hildy i już po chwili składa przysięgę wierności...
***
Shiryuu zaprzecza, jakoby ludziom nie można było ufać. Mówi, że mają po
prostu swoje słabości i tym bardziej należy im pomóc. Fenrir śmieje się
gorzko; nie czuje żadnych więzów z Dragonem, mimo, że obaj są sierotami.
Proponuje, aby walczyli ze sobą jak walczyć mają wierność do ludzi i zwierząt.
Shiryuu przystaje na tą propozycję i walka się rozpoczyna... Fenrir wysyła
swoje wilki do ataku, Shiryuu z zaciętością i determinacją broni się kopiąc
i raniąc zwierzęta. Ale jego obrona nie trwa długo, jest przecież bardzo
osłabiony. W pewnej chwili wilki przewracają Dragona i jeden z nich doskakuje
mu do gardła... Shiryuu walczy teraz o własne życie... Wydając chrapliwe
okrzyki, po chwili okrutnej walki, strząsa z siebie wilki, które turlają
się pod stopy Fenrira. Fenrir jest zaskoczony, zdaje się być zarazem przerażony
tym, że Shiryuu pokonał jego asa. Ale wilki powracają do walki... Dla biednego
Shiryuu zdaje się już nie być ratunku... Jednak wtem wokół obu wojowników
rozbłyskuje kosmos, kosmos ciepłej i opiekuńczej mocy... Moc ta emanuuje
złotym światłem, Shiryuu wie, że Atena właśnie stara się mu pomóc, wyciągnąć
go z opresji. Fenrir także czuje kosmos bogini, czuje jego ciepło... Zaskoczony
jest tym, że pod wpływem energii Saori wilki kulą się z jeszcze większym
poddaństwem, niż przed Hildą... Ale mimo to walka nadal trwa...
Wróć do indeksu serii i epizodów
Wróć do strony głównej
***
(C) "Saint Seiya", 1986, Masami Kurumada
(C) 1999, Liliana Lemańczyk
|