|
Epizod 59
Speranza alla settima casa
(Nadzieja pokładana w siódmej świątyni)
A więc Shun, Shiryuu i Seiya podążają ku siódmej świątyni, Świątyni Libry.
Ich bieg nie trwa długo i już niedługo zatrzymują się przed progiem tego
Domu Zodiaku. Seiya woli się upewnić, z jakim wojownikiem tym razem będą
mieli do czynienia. Shiryuu mówi mu, że siódmą świątynią opiekuje się stary
Patron; z czego Seiya wyciąga wnioski, że walka nie będzie ciężka. Praktycznie
ma zresztą rację, Rochi był bowiem jednym z rebeliantów i stoi także przeciw
Sanktuarium. Trójka Patronów jest (w miarę odprężona), chociaż mają świadomość,
że na Zegarze Zodiaku płomyczek Virgo już zgasł. Mają tylko pięć godzin,
aby przejść przez następne pięć świątyń i dotrzeć do Wielkiego Sanktuarium.
Po chwili rozważań wkraczają do Świątyni spod znaku Wagi.
***
W tym samym czasie, w pewnej odległości od miejsca pobytu naszych Brązowych
Patronów (ale nadal na terenie Dwunastu Świątyń) idzie Leo Aiolia. Jest
przygnębiony i ma ku temu powody. W jego ramionach leży martwy Cassios...
Aiolia nie może sobie wybaczyć, że dał się owładnąć Papieżowi i próbował
zabić Seiya... Wzdycha i przyspiesza kroku. Wie, że popełnił okropny czyn,
który powoduje ogromną skazę na jego honorze. Wie, że Shaina (sensei Cassiosa)
nie wybaczy mu tego nigdy w życiu. Na razie jednak chce, aby Cassios zaznał
wiecznego odpoczynku we właściwym miejscu, chce go pochować z całą należną
nieszczęsnemu młodzieńcowi czcią. Wtem za drzewami słyszy szelest i błyskawicznie
odwraca głowę w tamtą stronę. To Shaina. Dziewczyna jest jeszcze ranna,
kurczowo trzyma się pnia drzewa, nogi się pod nią trzęsą. Kiedy spogląda
w stronę ciała, które trzyma w ramionach Aiolia, nieruchomieje. Nie zważając
na rany i ból odczuwany przy każdym ruchu podbiega do Aiolii. Złoty Patron
Lwa składa ciało Cassiosa na ziemi i staje obok Shainy. Chce chwycić ją
za ramiona, ale Shaina pada na kolana przy Cassiosie. Leo odsuwa się kawałek,
wie, że Shaina potrzebuje teraz samotności. Przez chwilę trwa cisza przerywana
jedynie łkaniem Shainy. Dziewczyna opiera dłonie na piersi Cassiosa, a
następnie składa na nich głowę. Płacz wstrząsa jej całym ciałem. Po chwili
jednak Shaina opanowuje się (a przynajmniej stara się opanować) i chwyta
potężne łapska Cassiosa. Jej kobiece, delikatne dłonie prawie giną w o
wiele większych dłoniach wychowanka. Shaina układa ręce Cassiosa na piersi
młodzieńca i przyciska je mocno do swoich rąk. Kiedy Aiolia chce się do
niej zbliżyć, aby pocieszyć Patronkę, Shaina odzywa się urywanym głosem.
Aiolia cofa się. Ophyucus Shaina mówi, że zawsze uważała Cassiosa za barbarzyńcę,
a przecież zaznała od swojego wychowanka tyle dobroci... Wspomina dni,
kiedy ranna po pojedynku Seiya z Aiolią (osłoniła własnym ciałem Pegasusa)
została oddana pod opiekę Cassiosowi...
***
Tereny wioski w pobliżu Sanktuarium. Dom Shainy i Cassiosa stoi na uboczu,
jego wnętrze urządzone jest spartańsko, Shaina zawsze była surowa dla siebie
i dla swoich wychowanków. Pokój Shainy. W łóżku leży poraniona ciężko Patronka.
Obok stoi stoliczek, na którym znajduje się miska z zimną wodą. Po chwili
do stoliczka podchodzi Cassios trzymając w rękach szmatkę. Zanurza ją w
wodzie i podchodzi do swojej trenerki. Obnaża jej plecy i przemywa rany,
cierpliwie, umiejętnie, delikatnie.
***
Ten sam pokój, trochę później. Cassios wnosi na tacce jakąś pożywną
zupkę i stawia ją przed Shainą-san. Po chwili odwraca się i zasłania twarz
rękoma. Shaina bowiem, aby spożyć przyniesiony obiadek, musi zdjąć maskę
i odsłonić to, czego żaden chłopak nie może zobaczyć u Patronki - twarz.
Cassios jest zawstydzony, nie odwraca zasłonionej twarzy, zanim Shaina
nie pozwala mu to uczynić.
***
No i jeszcze jeden przykład. Jest noc. Shaina zapada w niespokojny,
lekki sen. Oddycha nierówno, po kilku godzinach budzi się. Jest już późno,
coś po północy. Wtem dostrzega drzemiącego obok na krześle Cassiosa. Chłopak
spał na siedząco obok trenerki, aby ta mogła go mieć przy sobie na każde
żądanie...
***
Shaina nie przestaje płakać, mówi, że zawsze była tak surowa w stosunku
do Cassiosa, a on cierpiał posłusznie, nigdy się nie sprzeciwiał. Czcił
ją jak boginię i kochał płomiennym uczuciem, a ona była tak niewdzięczna...
Shaina zaczyna się oskarżać, że gdyby okazała mu choć trochę uczucia, to
może nie doszłoby do tego. Wtedy Aiolia decyduje się wyjawić prawdę. Mówi
Patronce, że to jego wina, że Cassios zginął podczas walki w Świątyni Leo...
***
Świątynia Leo. W środku stoją Aiolia, Cassios i Seiya. Aiolia atakuje
już i tak na wpół żywego Seiya, który z poczuciem bezradności czeka na
cios. Wtem, w ostatniej chwili, Seiya zasłania Cassios. Aiolia nie przerywa
ataku, jest jeszcze pod wpływem hipnozy Aresa. Cassios odważnie służy jako
tarcza zaskoczonego Seiya. W pewnej chwili Leo przerywa atak i zraniony
śmiertelnie Cassios pada w ramiona Pegasusa...
***
Leo opowiadając o powyższym wydarzeniu oznajmia Shainie, że jedyną osobą,
do której powinna mieć pretensje, jest właśnie Aiolia. Shaina zaciska zęby
i wstaje z klęczek. Nic nie mówi, mimo kiepskiego stanu zdrowia udaje się
naprzód. Aiolia jest zaskoczony. "Dokąd idziesz?" - pyta. Shaina przystaje
i odpowiada. Jej głos jest chłodny i twardy jak stal. Oznajmia, że idzie
do Wielkiego Sanktuarium, aby zemścić się za Cassiosa. Dodaje, że to ona
była winna całej sprawie, że przez to nienawidzi wszystkich Patronów i
samej siebie. Teraz Aiolia rozumie, czemu Shaina idzie na pewną zgubę...
Ale nie może pozwolić, aby jeszcze jedna osoba zginęła z jego winy. Kiedy
Shaina właśnie się z nim mija, Leo wykonuje błyskawiczny cios i uderza
Shainę w brzuch chwytając ją następnie w ramiona. Cios potężnego Aiolii
był w stanie pozbawić Shainę przytomności z uwagi na zadane jej w pojedynku
rany. Teraz Aiolia musi uczynić jeszcze jedno...
***
Jest pogodnie. Niedaleko domu Shainy stoi Aiolia. Odstawił już Patronkę
do jej mieszkania i wykonał swój święty obowiązek... Niedaleko domu Shainy
stoi bowiem wzgórze, z którego widać chatkę jak na dłoni. Tam stoi kopczyk
z wetkniętym drewnianym krzyżem z napisem "Kassios" (japońska wersja Cassiosa).
Aiolia spogląda ze smutkiem w górę, w stronę krzyża. Myśli, że Cassios
pochowany w tym miejscu zazna na zawsze wiecznego spokóju, gdyż już na
zawsze będzie mógł obserwować stamtąd swoją ukochaną trenerkę, Srebrną
Patronkę Ophyucus...
***
Tymczasem Seiya, Shiryuu i Shun nie marnują czasu. Seiya uznał, że skoro
tej świątyni broni jakiś niedołężny staruszek, to wystarczy tylko przez
niego szybko przebiec. Szkoda, że wówczas nie wiedział, jaka okrutna rzecz
go zatrzyma... A więc Patroni biegną i biegną, wszystko wskazuje na to,
że ten dom opuszczą bez żadnych przeżyć, kiedy... na drodze spotykają lodową
bryłę... Ale nie taką zwykłą bryłę, jest to bowiem lodowy grobowiec Hyogi...
Trójka Patronów jest zaskoczona i przerażona, Hyoga wygląda już na martwego.
Jednak Shiryuu uspokaja przyjaciół, mówi, że w powietrzu wyczuwa jeszcze
słabiutkie drgania kosmicznej energii Cygnusa. Problem tkwi już tylko w
jednym - aby oswobodzić Hyogę z lodowego grobowca. Wszyscy Patroni atakują
po kolei, ale ich ciosy nie odnoszą skutku i grobowiec pozostaje bez najmniejszej
rysy! Pegasus nie poddaje się jednak i atakuje lodową bryłę gołymi pięśćmi.
Jednak bryła nie ustępuje, a potworny ból po kilkunastu zabójczych ciosach
zadanych bryle każe się Seiyowi wycofać. Pegasus jest bezsilny, ale i zdeterminowany.
Nadal opiera się rękoma o lód, kładzie głowę na idealnie gładkiej powierzchni.
Jest załamany. Shun i Shiryuu nie widzą wyjścia z tej sytuacji, niezniszczalność
lodowej bryły tłumaczą sobie (i zresztą słusznie) tym, że bryła została
utworzona przez najpotężniejszego lodowego Patrona, Patrona Wodnika. Shiryuu
dochodzi do wniosku, że nic nie jest w stanie rozkruszyć grobowca. Ale
z drugiej strony nie może patrzyć z założonymi rękoma na śmierć drogiego
przyjaciela... Wtem na posadce rozbłyskuje złote światło, a po chwili spod
ziemi zaczyna się wynurzać jakaś skrzynia. Takiego blasku Patroni jeszcze
nie spotkali, ale słusznie wnioskują, że pochodzi on od jakiegoś Złotego
Patrona. Po chwili blask znika, a skrzynia okazuje się Świętą Skrzynią
Libry. Skrzynia otwiera się, a oczom oczarowanych Bronze Saints ukazuje
się Materia Libry. Shiryuu oznajmia, że jeżeli Materia ukazała im się,
to na pewno nie zrobiła tego bez zgody swojego pana. Dodaje, że właściciel
Materii Libry, Libra Rochi, widocznie chce, aby Brązowi Patroni zrobili
z Materii odpowiedni użytek. Shun i Seiya dobrze wiedzą, że ich przyjaciel
ma rację, że rzeczywiście Materia przyszła im z pomocą. Przypuszczają,
że chce im pomóc uratować Hyogę. Ale kto ma ją przywdziać? Spojrzenia Pegasusa
i Andromedy automatycznie kierują się na Shiryuu. Toż to właśnie sensei
Dragona przywdziewał ową Świętą Materię, a więc z pomocy powinien skorzystać
uczeń Rochiego. Shiryuu w dodatku jest najlepiej poinformowany i wie wszystko
o Materii. Bez wiedzy i zgody Dragona Materia Smoka opuszcza jego ciało,
a po chwili aktywizuje się Złota Materia Wagi. Shiryuu przyjmując poszczególne
części Materii tłumaczy przyjacielom, że Materia Libry posiada dwanaście
różnych rodzai broni, w tym każda broń jest powielona w dwóch egzemplarzach.
Znajdują się tam podwójne pałki, miecze, kołczany - innymi słowy wszystko,
czego Patron do obrony i ataku zapragnąć może. Po chwili Shiryuu staje
przed trudnym wyborem. Może użyć tylko jednej broni do rozkruszenia grobowca
stworzonego przez Camusa, i Dragon dobrze o tym wie. Przymrużywszy oczy
zaczyna wodzić wzrokiem po broniach oferowanych mu przez tajemniczą Materię.
Jego wzrok zatrzymuje się na mieczach. Shiryuu uśmiecha się lekko i chwyta
w obie dłonie miecz. Seiya i Shun z zainteresowaniem, ale i lekkim niepokojem
przyglądają się, jak Shiryuu przymierza się, aby rozkruszyć grobowiec bez
krzywdy dla Hyogi. Nagle Shiryuu zbiera w sobie całą energię i wykonuje
cięcie. Na bryle pojawia się pionowa rysa dokładnie w jej połowie. Dragon
rozkrusza bryłę ostatecznie wykonując jeszcze parę cięć. Grobowiec posłusznie
rozwala się na drobne kawałki, a po zetknięciu z posadzką świątyni - wyparowuje.
Hyoga opada na ziemię. Shun, Shiryuu i Seiya natychmiast podbiegają do
zamarzniętego przyjaciela. Patron Cygnusa jest w stanie śpiączki, cały
pokryty jest lodem i śnieżnym pyłem. Patroni wiedzą, że przywrócenie go
do życia będzie bardzo trudne i długotrwałe, a przecież mają jeszcze tylko
pięć godzin na dojście do Wielkiego Sanktuarium. A czekają na nich jeszcze:
Świątynia Scorpio (Skorpiona) pilnowana przez Scorpio Milo, Świątynia Sagittariousa
(Strzelca) znajdująca się pod opieką zmarłego w wieku czternastu lat Sagittariousa
Aiolosa, Świątynia Capricorna (Koziorożca) znajdująca się pod władzą Capricorna
Shury, a także Świątynia Aquariusa (Wodnika) pilnowana przez Aquariusa
Camusa i Świątynia Pisces (Ryb) znajdująca się pod opieką Pisces Aphrodite.
A później jeszcze decydująca walka z samym Papieżem w Wielkim Sanktuarium...
Widząc rozterki przyjaciół Shun oznajmia z uśmiechem, że to on zajmie się
Hyogą, niech Seiya i Shiryuu idą do następnych świątyń, Shun dołączy do
nich później. Wdzięczni Pegasus i Dragon żegnają się ciepło z Shunem i
wybiegają ze świątyni. Seiya dręczy jeszcze trochę fakt, czy Shun podoła
zadaniu postawionemu mu przez los...
***
Tymczasem Shun w Świątyni Libry przyklękuje na podłodze obok zamarzniętego
Hyogi. Nie ma zielonego pojęcia, jak się zabrać do powierzonego mu zadania.
Wzdycha. Nachyla się nad Hyogą i usiłuje wykonać mu sztuczne oddychanie,
ale już po pierwszym razie się zniechęca. To nie w tym problem. Andromeda
Shun siada na posadce i zaczyna szybko myśleć. Hyoga żyje, ale jest okryty
grubą warstwą lodu, którą nie można rozkruszyć jakąś bronią, gdyż można
by było przy tym zrobić krzywdę Hyodze. Tak więc Shun myśli, ale to ciężko.
W pewnej chwili w głowie świta mu pewien plan. Myśli, czy udałoby mu się
zwiększyć swoją kosmiczną energię na tyle, żeby wytworzyła ona gorąco i
roztopiła lód wokół ciała Cygnusa Hyogi. Wydaje mu to się trochę nierealne,
ale na razie żaden inny pomysł nie przychodzi mu do głowy. Postanawia więc
spróbować. Ostrożnie kładzie się na okutym w lód Hyodze pilnując, by każda
część ciała przyjaciela była zakryta przez ciało Shuna. Ułożywszy się odpowiednio
zaczyna emanować różową energią. Nie wie, co z tego wyjdzie, ale rozumie,
że musi za wszelką cenę przywrócić Hyogę do życia...
Wróć do indeksu serii i epizodów
Wróć do strony głównej
***
(C) "Saint Seiya", 1986, Masami Kurumada
(C) 1999, Liliana Lemańczyk
|