Epizod 32
Ritorno all'isola nera
(Powrót na czarną wyspę)
A więc Brązowi Patroni i Atena-san wrócili w spokoju do bazy, ale ze stanem zdrowia Seiya nie jest najlepiej... Saori robi mu zimne okłady, ale to nie pomaga. Patroni zdają sobie sprawę, że teraz wróg ma ich trop i mogą się w każdej chwili spodziewać ataku. Ale czy Seiya jest w stanie przywdziać Materię i walczyć? Przecież to on jest liderem Brązowych Patronów, którego nic dotąd nie pokonało, a teraz zwaliła go z nóg choroba...
***
Piekielna Wyspa, Wyspa Śmierci... Wulkany, czarne skały, pochmurne niebo. W tej oto scenerii pod górę wspina się Ikki niosąc swoją Materię Phoenixa w Świętej Skrzyni na plecach. Po jego twarzy widać, że ma na celu spełnienie jakiegoś ważnego obowiązku. W pewnej chwili przystaje. Za nim pojawiają się bezszelestnie trzej wojownicy. Ikki nie jest zaskoczony i doskonale wie o ich obecności, mimo, iż stoi do nich plecami. W pewnej chwili odwraca się do Piekielnych Rycerzy i pyta: "Czyżbyście byli komitetem powitalnym?". Wiadomo, że wojownicy nie odpowiedzą: tak. Mówią za to, że Ikki jest zdrajcą. Przyłączył się przecież do beznadziejnej (z punktu widzenia przeciwnika) walki Rycerzy Zodiaku przeciwko Sanktuarium i Piekielni Rycerze mają za zadanie ukarać go śmiercią. Ikki uśmiecha się, jest pewien, że zwycięży, jeśli dojdzie do pojedynku. Nie przywdziewając Materii zbiera ognistą energię i atakuje. Jednego wojownika trafia w brzuch, drugiego w podbródek, a trzeciego zwala z nóg potężnym kopniakiem. Zakrwawione trupy trzech wojowników leżą na skałach. Ikki nie przejmuje się nimi i rusza naprzód. Ma świadomość, że Piekielnych Rycerzy są na tej wyspie setki i, że jeszcze wiele razy podczas swojego pobytu w tym miejscu będzie musiał stawić im czoła. Na razie jednak daruje sobie rozważania o pojedynkach i wytrwale wspina się naprzód. W pewnej chwili wśród gołych skał spostrzega mały, śliczny, biało-fioletowy kwiatek. Twarz Phoenixa przybiera miękki wyraz, Ikki uśmiecha się z rozrzewnieniem, ale i bólem. Przypominają mu się lata, zanim zdobył swoją Materię, cztery lata treningów na Death Queen Island...
***
Esmeralda biegnie przez skały trzymając w swojej białej, dziewczęcej rączce ogorzałą dłoń Ikkiego. Ikki nie nadąża za przyjaciółką, zatrzymują się. Niedoszły (wówczas) Patron Phoenixa mówi, że nie może się zbyt oddalać, nie skończył jeszcze treningów. Twarz Esmeraldy przybiera stanowczy wyraz. Dziewczyna oznajmia Ikkiemu, że nie rozumie sensu ciągłych wojen, nienawiści, przelewania krwi i treningów, które szkolą przyszłych zabójców. Ikki przybiera niezdecydowaną minę, wie, że Esmeralda ma rację. Ale mimo wszystko od młodości był utrzymywany w świadomości, że powinien walczyć, że musi walczyć! Po chwili uśmiecha się do przyjaciółki, zaczynają biec dalej. Esmeralda zatrzymuje się na niskim wzniesieniu, pod którym rozciąga się piękna łąka pełna biało-fioletowych kwiatków. Ikki jest zdziwiony mając na uwadze surowy krajobraz Piekielnej Wyspy, pyta: "Skąd tu się wzięła taka oaza spokoju?". Esmeralda nie zdąża odpowiedzieć, gdyż wtedy za dwójką zakochanych pojawia się Devil Saint, trener Ikkiego. Ma pretensje do wychowanka; czemu oddalił się zamiast trenować? Ikki jest wściekły, nienawidzi ograniczeń stawianych mu przez sensei. Ale co może zrobić? Jest tylko uczniem, jak może zaatakować swojego mistrza? Tymczasem Devil Saint zwraca się do Esmeraldy, pyta, jak śmiała odciągać Phoenixa od treningów. Nie czekając na odpowiedź odtrąca ją potężną energią. Ikki jest przerażony, ale Devil Saint nie przestaje na jednym ciosie i ponawia atak. Drugie uderzenie zabija dziewczynę. Z początku Phoenix nie może wypowiedzieć słowa, nie rozumie, jak mogła się zdarzyć tak okrutna rzecz, nie może się pogodzić ze stratą ukochanej. Ale po chwili zaciska zębu, dojrzewa w nim szaleńcza myśł, postanawia się zemścić. Nieważne, za jaką cenę, nie liczy się dla niego to, że jest słabszy od mistrza. Chce się mścić. Devil Saint widząc twarz wychowanka jest zadowolony, właśnie o to mu chodziło. Jego zadaniem było wyzwolenie z Ikkiego dzikiej bestii zdolnej do zabijania i mordowania bez wyrzutów sumienia. Oszalały Ikki rzuca się z gołymi pięściami na trenera i wycelowuje po kolei ciosy. Z początku Devil Saint odpiera je, ale tym tylko prowokuje Phoenixa do dalszych wysiłków. Ikki wytęża wszystkie siły i powala swojego trenera na ziemię. Devil Saint nie porusza się. Wtedy z wysokiej skały, na której stała Święta Skrzynia, unosi się Materia Phoenixa. Ikki przywdziewa ją po raz pierwszy, dzięki szalonej walce, dzięki zwycięstwu spowodowanemu potęgą nienawiści i szaleństwa otrzymuje wreszcie wymarzoną Materię...
***
Ikki ma w oczach łzy. Zrywa kwiatek i idzie naprzód. Wtem naprzeciw jego stają czterej Piekielni Patroni z Czarnym Feniksem na czele. Ikki na razie nie wyczuwa ich obecności i idzie spokojnie dalej. W pewnej chwili łodyżka kwiatu, który niósł na grób Esmeraldy, zostaje przecięta potężną energią. Ikki odruchowo odwraca się i spostrzega wroga. Nie zdąża przywdziać Materii, kiedy Patroni przedstawiają się i Black Phoenix atakuje. Czarny ptak, Feniks, nadlatuje do Ikkiego i chwyta go szponami za szyję. Symbol po chwili zamienia się w wojownika, Black Phoenixa. Ten ostatni mówi, że na Czarnej Wyspie nie ma miejsca dla dwóch wojowników Phoenixa i jeden z nich musi zginąć. Ma oczywiście na myśli Ikkiego. Nadal trzyma palcami jego szyję naciskając na tchawicę. Ikki powoli zaczyna się dusić, Black Phoenix pragnie zgotować przeciwnikowi powolną, pełną cierpień śmierć... Ikki z trudem wytrzymuje ból spowodowany poczynaniami wysłannika zła, nie widać, aby miał jakieś większe szanse. Powoli traci przytomność...
***
Saori czuje, że Ikki jest w niebezpieczeństwie. Seiya, mimo iż jego stan jest bardzo nieciekawy, postanawia ruszyć się z łóżka i walczyć w obronie samotnego wojownika. Mówi, że Ikki tak dużo razy ratował mu życie, że Seiya byłby niewdzięcznikiem nie pomagając mu, kiedy to Phoenix jest w niebezpieczeństwie. Shun i Hyoga próbują go powstrzymać, ale na nic się to nie zdaje i Seiya wychodzi z pokoju bez większych problemów. Saori jest przestraszona reakcją Seiya i bez skutku próbuje zmusić go do powrotu do łóżka. Ale Seiya delikatnie odpycha ją mówiąc, że do zaprzestania walki nie zmusi go nawet postanowienie Ateny...
***
Złota brama między życiem a śmiercią. Przed nią stoi dusza Ikkiego. Wtem w górze pojawia się wizja twarzy Esmeraldy. Ikki jest zdumiony, ale prosi ją, aby zabrała go do siebie. Ale Esmeralda uśmiecha się i kręci przecząco głową. Ikki jest wojownikiem nadziei, nie może zginąć, musi żyć i walczyć za pokój. Nie może zginąć, nie może zginąć!
***
Wizja przepełnia serce nieprzytomnego dotąd Feniksa, Ikki ku zdumieniu Black Phoenixa odzyskuje świadomość. Wyrywa się z rąk oprawcy i przywdziewa swoją Materię. Następnie inicjuje swój atak, "Fenniksu Gen Ma Ken!". Cierpienia Black Phoenixa trwają krótko, po chwili ginie on przez koszmary wywołane w jego umyśle. Ikki uśmiecha się, zostało jeszcze czterech Patronów. Po chwili na wyspie pojawiają się Seiya, Shun i Hyoga, gotowi do walki. Saori została na łódce modląc się za powodzenie sprawy...
***
Seiya, Shun, Hyoga i Ikki stoją naprzeciwko swoich przeciwników gotowi do walki. Kiedy jeden z Piekielnych Patronów atakuje Seiya, ten odskakuje oznajmiając: "Dopiero wyszłem ze szpitala, więc bądź dla mnie grzeczny.". Ale Piekielni Patroni nie mają najmniejszego zamiaru być mili dla Seiya i rozpoczyna się prawdziwa walka. Ikki mówi Seiyowi, że wiedział, iż aby go dobić potrzeba trochę więcej niż energii np. Jamiana. Seiya uśmiecha się i inicjuje "Meteory Pegaza" ("Pegasus Meteor Punch!"). Hyoga atakuje swoim "Diamentowym Pyłem" ("Diamond Dust!"), Shun "Mocą Łańcuchów", a Ikki oczywiście "Piekielnymi Ogniami". Wszystkie ataki Brązowych Patronów dosięgają swoich celów i powalają wrogów. Czwórka przegranych wojowników leży na skałach nie poruszając się. Nie żyją. Ikki strąca ich do lawy płynącej bulgocącym strumyczkiem pod wzniesieniem, na którym rozgrywała się walka. Bronze Saints są zadowoleni ze swojej wygranej, ale nie wiedzą, że grozi im jeszcze jedno niebezpieczeństwo...
***
Ushio mówi Atenie nadal stojącej na łódce, że niepotrzebnie się martwiła, że przecież Brązowi Patroni raz jeszcze wyszli zwycięsko. Jednak Atena nie jest jeszcze do końca pewna zwycięstwa swoich wojowników, ściska mocno dłoń. Czuje, że w powietrzu wisi niebezpieczeństwo zagrażające Bronze Saints...
***
Ares jest wściekły, jego wojownicy nie pokonali Rycerzy Zodiaku. Ale ma w zanadrzu jeszcze jeden plan. Staje na balkonie Sanktuarium z twarzą zwróconą w kierunku Death Queen Island. Przypomina mu się, że na Wyspie Królowej Śmierci setki wojowników zginęło w męczarniach, przez co wyspa aż emanuje energią nienawiści i chęci zemsty. Saga postanawia to wykorzystać i nie marnuje czasu. Zbiera w dłoni swoją energię nienawiści mówiąc do siebie, że w połączeniu z energią zawartą na wyspie jego energia spowoduje uwolnienie aury cierpienia i mąk w wielkiej eksplozji... Wysyła swoją moc w postaci białego strumienia światła pędzącego z niewiarygodną szybkością ku Piekielnej Wyspie.
***
Brązowi Patroni idą przez skalne pola Death Queen Island, kiedy nagle ziemia pod nimi zaczyna się trząść. To energia Aresa dosięgnęła celu inicjując trzęsienie ziemi. Po chwili w wielkim wulkanie w centrum wyspy rozpoczyna wrzeć lawa. Wojowników, dotąd pełnych radości z powodu wygranej, zaczyna teraz ogarniać niepokój. Po chwili wulkan wybucha i Patroni stają w płomieniach... Nawet Ikki jest przerażony, przecież za chwilę mogą spalić się żywcem na popiół! Atena z oddali spostrzega wybuch i jest tak samo przestraszona, jak Brązowi Patroni i Ushio. Postanawia za wszelką cenę pomóc swoim wojownikom. Zaczyna emanować złotą energią. Stalowi Patroni są zdziwieni niezwykłymi mocami Ateny, ale obserwują całe zajście w milczeniu. W pewnej chwili nad wyspą pojawiają się cztery kule: niebieska, żółta, różowa i biała. To Brązowi Patroni dokonali teleportacji z miejsca pożogi. Atena uśmiecha się delikatnie, tak, misją Bronze Saints jest walczyć za pokój na świecie, zaś misją Saori jest ich ochraniać w niebezpieczeństwie. Aten sumiennie wypełnia swoje zadanie, nie może przecież pozwolić, aby obrońcy sprawiedliwości zginęli. Bronze Saints, Patroni Sprawiedliwości, Patroni Nadziei...

Wróć do indeksu serii i epizodów
Wróć do strony głównej
***
(C) "Saint Seiya", 1986, Masami Kurumada
(C) 1999, Liliana Lemańczyk