Epizod 28
Una vittoria a caro prezzo
(Duża cena za zwycięstwo)
Shiryuu walczy z Argorem. Ten ostatni kopie w Tarczę Smoka usiłując zniszczyć jedyną ochronę, pod którą osłania się jeszcze Shiryuu. W końcu Shiryuu nie wytrzymuje naporu i poddaje się atakowi lądując na ziemi. Argor usiłuje zmusić Shiryuu, aby spojrzał na tarczę, ale Shiryuu z wielką determinacją unika stalowych oczu Meduzy. Argor wścieka się na dobre, ma dość walki. Postanawia skończyć z przeciwnikiem raz na zawsze. Shiryuu też postawił sobie taki cel. W rezultacie walka staje się coraz bardziej zaciekła. W pewnej chwili Shiryuu staje tyłem do Argora, w blasku swojej tarczy widzi, jak Rycerz Perseusza nadbiega i... traci go z oczu. Okazuje się, że Argor w niewiarygodnie szybkim czasie przeniósł się przed Shiryuu. Srebrny Patron podsuwa Rycerzowi Smoka pod oczy tarczę, ale Shiryuu w ostatniej chwili unika morderczego wzroku Meduzy. Argor jest zdumiony, ale uśmiecha się. Wykorzystując chwilową nieuwagę Shiryuu, powala go na ziemię. Rycerz Smoka zaczyna krwawić, ale mimo wszystko wstaje. Rozrywa kawałek swoich spodni i zawiązuje go sobie jako przepaskę wokół oczu. Pragnie walczyć nie patrząc na przeciwnika. Argor nie wierzy w skuteczność planu Shiryuu i atakuje swoją Tarczą Meduzy. Moc stalowych oczu rozrywa opaskę Shiryuu i przykuwa jego wzrok do Tarczy Meduzy. Argor śmieje się, tłumaczy przeciwnikowi, że Tarcza Meduzy jest zdolna przejść przez wszystko, aby tylko dotrzeć do oczu oponenta. Shiryuu odwraca wzrok, ale zastanawia się: "Po co ja w ogóle jeszcze walczę?". Widzi, że walka jest beznadziejna, że nie ma żadnych szans. Argor wykorzystuje zwątpienie przeciwnika i wykonuje ciosy z prędkością dźwięku. Shiryuu nawet nie próbuje się bronić, pada na ziemię. W ostatniej chwili, spoglądając na kamienne posągi Shuna i Seiya, postanawia podjąć jeszcze jedną próbę. Przekonuje Argora, że potrafi walczyć nie patrząc na niego. W dowód tego podnosi dwa palce, wokół których zaczyna emanować energia Rycerza Smoka. Następnie kieruje je ku własnym oczom... Patron Perseusza jest zaskoczony odwagą psychiczną przeciwnika, pyta się nawet: "Zwariowałeś?". Ale Shiryuu podnosi przymknięte, oślepione oczy na Argora i kręci przecząco głową: "Zostały mi jeszcze ręce."...
***
Nad morzem niedaleko wyspy Shainy leci samolot. Za sterami siedzą Phoenix Saint i Cygnus Saint. W pewnej chwili Ikki pyta się Hyogi, jak długo jeszcze będzie trwać ta podróż. Hyoga uśmiecha się z pobłażaniem, ale naprawdę nie jest mu do śmiechu. Musi szybko znaleźć miejsce do lądowania, nie wiadomo, jak idzie walka Brązowym Patronom, może potrzebują ich pomocy. Ikki wygląda za okienko błagając w myślach Shuna: "Trzymaj się, braciszku."...
***
Niebywałe poświęcenie Shiryuu nie skutkuje, gdyż Argor powala Patrona Smoka swoimi ciosami. Wtem nad nim nadlatuje Sho przemieniając się w Patrona Niebios. Argor uchyla się, potyka, i wykłada jak długi na ziemi. Dokładnie nad nim przejeżdża Daichi razem ze swoją Materią, dokonując transformacji w Patrona Ziemskiego. Ushio przybywa na miejsce trzeci, przemieniając się w Patrona Morskiego. Trzej Steel Saints są gotowi do walki. Ładnie to wygląda, trzech na jednego (Shiryuu nie liczy się, leży pod skałą zbierając siły). Argor, mimo swojej dużej przewagi wiekowej nad Stalowymi Patronami, nie może dać sobie rady ze zwinnymi i walecznymi dzieciakami. Wkrótce dosięga go cios jednego z trójki przeciwników i przewraca się. Atak jest tak silny, że Argor powoli ginie. Shiryuu nie widzi walki, ale z okrzyków zwycięstwa Sho i jego przyjaciół wie, że Stalowi Patroni odnieśli zwycięstwo. Uśmiecha się lekko. Steel Saints podbiegają do niego i pomagają mu wstać. Shiryuu pyta się ich, czy Shun i Seiya są nadal skałami. Wszyscy Stalowi Patroni jak na komendę odwracają głowę w kierunku kamiennych posągów. Powoli zaczynają one przybierać realne kolory Brązowych Patronów, Seiya i Shun powoli stają się z powrotem sobą. Obaj chwieją się lekko, ale po chwili uzyskują równowagę. Ich wzrok automatycznie kieruje się w stronę Shiryuu. Ten ma przymknięte oczy, cicho prosi przyjaciół, aby chwycili go za rękę. Radość Pegasusa i Andromedy gaśnie, ustępuje miejsca zaniepokojeniu: "Co mu się stało?". Jednocześnie Spartan też przybiera ludzką postać, ale nie ma ochoty na walkę i podnosząc ciało nieprzytomnej Shainy znika. Ushio wyjaśnia, że Dragon Saint poświęcił swój wzrok, aby uratować Shuna i Seiya. Zapanowuje grobowa cisza. Patron Andromedy i Patron Pegaza chwytają w milczeniu Shiryuu za rękę. Próbują powstrzymać łzy, które napływają im do oczu. Steel Saints oddalają się. Wtem Seiya odwraca się i pyta: czy pomoc trójki wojowników oznacza, że Steel Saints przyłączają się do Brązowych Patronów? Nie uzyskuje jednak odpowiedzi. Atmosfera staje się niezręczna. Shun każe Seiyowi darować sobie rozmowę z Stalowymi Patronami, przecież Shiryuu potrzebuje szybkiej pomocy lekarskiej. Daichi rozładowuje atmosferę mówiąc wesołym tonem, że niedługo przybędzie tu samolot z Ikkim i Hyogą, a jeżeli Brązowi Patroni chcą się dowiedzieć więcej o Stalowych Patronach, to niech spytają profesora z laboratorium panienki Saori Kiddo. Następnie cała trójka znika. Prawie w tej samej chwili, podczas późnego zachodu słońca, na niebie ukazuje się samolot.
***
Korytarz przed salą operacyjną, na ławce siedzi Shun. Trzyma głowę w dłoniach, boi się, jak przebiegnie operacja Shiryuu. Nad salą wciąż pali się czerwone światełko. Oczekiwanie staje się dla Shuna męczarnią...
***
W tym samym czasie Ikki, Hyoga, Seiya i Saori obserwują treningi Stalowych Patronów. Nawet panna Kiddo musi przyznać, że moc Rycerzy ze Stali jest niesamowita, że ich nazwa mówi sama za siebie. Daichi bez problemów jest w stanie przeciągnąć tony metalu gołymi rękoma, zaś Ushio osiąga na bieżni niesamowitą szybkość. Wspaniałe i budzące respekt... Uchylają się drzwi do sali treningowej, wchodzi profesor z laboratorium. Przeprasza za spóźnienie, prosi o przejście do gabinetu, chce wszystko wyjaśnić Saori i jej przyjacielom...
***
W gabinecie profesor mówi, że kiedyś został wtajemniczony przez Mitsumasę Kiddo w projekt mający na celu stworzenie niezwykle odpornych Materii, mających służyć w przyszłości rycerzom pomagającym Brązowym Patronom, Rycerzom ze Stali. Profesor pracował przez długie lata w swoim laboratorium zachęcany do dalszego wysiłu prośbami pana Kiddo. Cała rzecz pozostawała w tajemnicy, wiedział o niej tylko Mitsumasa i profesor. Mitsumasa poprosił w dodatku laboranta, aby nie mówił niczego nawet jego własnej wnuczce, małej wówczas Saori. Materia miała być dokończona od tamtego czasu za dziesięć lat. Po pięciu latach pracy (pięć lat przed Galaktycznymi Turniejami) Mitsumasa zmarł. Mimo to profesor dokończył Materie według planów pana Kiddo i powierzył nowe zbroje od dawna trenującym chłopcom. Stało to się zaledwie kilka dni przed obecnym czasem akcji. Saori jest zdumiona opowieścią profesora, ma do niego pretensje, czemu nie opowiedział jej o tym wcześniej. Wówczas laborant mówi, że był przecież zobowiązany przysięgą; prosi, aby Saori się nie gniewała. Ale Atena uśmiecha się i mówi, że nic się nie stało, że rozumie jego posunięcia.
***
Wszyscy Brązowi Patroni czekają w napięciu przed salą operacyjną. W pewnej chwili drzwi otwierają się i wyjeżdżają przez nie nosze na kółkach. Shun, Seiya, Hyoga i Ikki natychmiast rzucają się do lekarzy i pielęgniarek pytając o stan przyjaciela. Lekarze mówią, że Shiryuu wkrótce wyzdrowieje, ale dla jego wzroku nie dało się już nic zrobić... Seiya, Shun, Ikki i Hyoga są zdumieni i przerażeni. Na oczach Shiryuu widnieje bandaż, wszyscy wiedzą, że Patron Smoka już nigdy więcej nie ujrzy światła dziennego...

Wróć do indeksu serii i epizodów
Wróć do strony głównej
***
(C) "Saint Seiya", 1986, Masami Kurumada
(C) 1999, Liliana Lemańczyk