|
Epizod 27
Lo scudo di Medusa
(Tarcza Meduzy)
Wielkie bum! Samolot, w którym lecieli między innymi Seiya, Shiryuu i Shun
zaczyna płonąć. Trójka Rycerzy Zodiaku ratuje z wysiłkiem pasażerów i pilota
oddalając się od miejsca wypadku. Wszyscy szybko padają na ziemię. Jeszcze
jeden wybuch i po samolocie zostają tylko szczątki. Nikt nie zostaje ranny,
Seiya oddycha z ulgą. Szkoda, że jego radość jest przedwczesna... Po chwili
na skałach pojawia się Shaina, Argor i Spartan. Wojownicy staja w pozycji
bojowej, Seiya każe pilotowi i jego ludziom wycofać się, to niebezpieczne
przedsięwzięcie stawić czoła walecznej Shainie i jej sługusom. Spartan
chwali się, że to dzięki własnej mocy powodowania lewitacji różnych przedmiotów
spowodował zmianę kierunku samolotu i jego rozbicie. Wśród trójki Srebrnych
Patronów i Brązowych Patronów odbywa się niezbyt konstruktywna rozmówka
na tematy mocy Patronów. Shaina jet pewna swojego zwycięstwa, ale Seiya
mówi, że Ophyucus ma krótką pamięć. To przecież Brązowi Patroni zabili
Misty, Asteriona, a nawet Babela. Shaina śmieje się. To nic, ona im jeszcze
pokaże. Bierze na siebie rolę przeciwniczki Seiya, Spartanowi rozkazuje,
aby walczył z Shiryuu, a Argorowi - aby zajął się Shunem. Zaczyna się walka.
***
Seiya i Shaina mierzą się wzrokiem. Pierwszy ruch czyni w końcu Seiya atakując
Shainę swoimi meteorami ("Pegasus Meteor Punch!"). Shaina zgrabnie unika
ciosu i atakuje piorunami ("Thunder Claw!"). Pioruny sięgają Seiya i odrzucają
go o ładne parę metrów. Pegasus uderza się o skałę, zaczyna krwawić przez
usta. Seiya atakuje jeszcze parę razy, ale za każdym razem zostaje odrzucony.
Shaina zachowuje się tak, jakby się z nim bawiła. Chce się nasycić cierpieniami
Seiya, a dopiero potem go zabić. Seiya szybko usiłuje wymyśleć jakąś taktykę,
jeżeli będzie walczył w ten sposób, Srebrna Patronka zgniecie go bez litości.
Shaina, jak zwykle zbyt pewna siebie, przyskakuje do niego i chwyta za
szyję, chce go zabić poprzez uduszenie. Seiya wyrywa się, ale mimo tego,
że jest chłopakiem, a Shaina dziewczyną, nie może sobie poradzić z przeciwniczką.
Shaina unosi swoje pazurki do góry, chce skrócić jego męczarnie dobijając
Seiya swoim ciosem. Ale dokładnie w tej chwili Seiya wyprostowuje się i
cios Shainy trafia w nicość. Pegasus i jego przeciwniczka trzymając się
w śmiertelnym uścisku wylatują w powietrze i ląduję na ziemi puszczając
się. Stają szybko w pozycji bojowej. Seiya obiecuje pokazać Shainie swoją
sekretną broń. Atakuje zaklęciem "Niszczycielska Moc Pegaza!". Ophyucus
Shaina jest zdumiona mocą Seiya, nie jest przygotowana na tak silny atak.
Cios Seiya zwala ją z nóg, tym razem to Pegasus triumfuje. Shaina z trudem
podnosi się na łokciach, ale nie może wstać. Seiya oznajmia jej, że nie
dobił jej tylko dlatego, bo chce, aby przekazała Papieżowi, że to Wielka
Świątynia jest celem Rycerzy Zodiaku. Ophyucus wie, że na jej honorze powstała
plama, w pojedynku z Brązowym Patronem została pokonana. Nie odzywa się,
czeka, aż Seiya mimo zapewnień, iż darował jej życie, zada śmiertelny cios.
***
Tymczasem Spartan walczy z Shiryuu. Nie wygląda to zbyt optymistycznie
dla Rycerza Smoka, gdyż za każdym razem, kiedy zbliża się do Spartana,
dosłownie odlatuje dzięki niezwykłym mocom tego wojownika Shainy. Shiryuu
nie widzi sposobu na zwycięstwo, ale postanawia walczyć do końca...
***
Argor sumiennie wykonuje swoje zadanie, jego walka z Shunem jest bardzo
zacięta. Moc Nebula Chain Rycerza Andromedy jest ogromna, ale... po paru
atakach Shuna Argor wścieka się i zamienia łańcuch w skałę. Nebula Chain
staje się bezskuteczny, traci życie. Shun jest zaskoczony: "Jak to możliwe?".
Argor uśmiecha się i wyjaśnia nieszczęsnemu Shunowi, że zawdzięcza to temu,
co ma na plecach. Shun zapomina, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła
i pyta się Argora, czym jest ta jego sekretna broń. Wówczas włosy Rycerza
Perseusza skracają się i na plecach Argora ukazuje się tarcza... Tarcza
Meduzy... Argor uśmiecha się i mówi: "Tak, przyjrzyj się dokładniej.".
Opowiada przy tym od niechcenia Shunowi historyjkę o Meduzie i jej moc
zamieniania wszystkiego w skałę. Nie dodaje, że sam ma taką moc dzięki
swojej tarczy... Kiedy Shun przygląda się metalowej główce na tarczy, martwe
oczy wyrzeźbione na Tarczy Meduzy odsłaniają się, ukazuje się czerwona
energia. Shun nie ma czasu na odwrócenie wzroku, zamienia się w kamień...
Seiya i Shiryuu są przerażeni porażką przyjaciela.
***
Ikki i Hyoga siedzą z Saori i Tatsumi przy wielkim komputerowym radarze.
Saori jest zdziwiona, że radar mający rejestrować tylko poczynania Bronze
Saints zapisał też na taśmie Stalowych Patronów. Hyoga zastanawia się,
czy Stalowi Patroni są po ich stronie. Pomogli im co prawda, ale nic nigdy
nie wiadomo. Ikki ma złe przeczucie. Przez głowę przemyka mu się myśl,
że Shun jest w niebezpieczeństwie. Nie wie, jak bliskie prawdy są jego
domysły... Saori po chwili zastanowienia decyduje się wysłać Patrona Phoenixa
i Patrona Cygnusa samolotem na zwiady, Seiya, Shun i Shiryuu już za długo
nie wracają, a łączność z ich samolotem została już dawno zerwana...
***
Tymczasem na wyspie nadal trwa walka. Spartan korzystając z tego, że Argor
odwrócił uwagę Brązowych Patronów, przemyka się cichcem do nieprzytomnej
Shainy. Podnosi ją, ale dziewczyna leci mu przez ręce. Spartan wie, że
ma mało czasu na ratunek, że nieuwaga Bronze Saints jest tylko chwilowa.
Nadal bezskutecznie próbuje przywrócić Shainie przytomność...
***
Pod wzniesieniem, w dolince, Argor wciąż walczy z Seiyem i Shiryuu. W pewnej
chwili Argor uśmiecha się i pyta, czy Seiya chce zobaczyć To, co zamieniło
Shuna w skałę. Seiya jest zaciekawiony. Wówczas Argor błyskawicznie chwyta
w dłonie Tarczę Meduzy. Metalowe osłonki znikają... i po chwili Seiya jest
już skałą. Shiryuu jest przerażony. Został już sam jeden, to od niego zależy,
czy dwójka przyjaciół pozostanie na zawsze posągami z kamienia. Wtem z
tyłu przyskakuje do niego Spartan i chwyta go obrącz za szyję. Shiryuu
zaskoczony niespodziewaną pułapką próbuje z wszystkich sił się oswobodzić,
kiedy Spartan woła do Srebrnego Patrona: "Argor! Atakuj, taka okazja się
już nie powtórzy!". Argor podsuwa przed oczy Shiryuu Tarczę Meduzy. Rycerz
Smoka stara się nie patrzeć na złowieszcze oczy Meduzy, ale Spartan tak
mocno ściska jego szyję, że Shiryuu mimowolnie szeroko otwiera oczy. Osłonki
na oczy Meduzy znikają, pojawia się czerwona jak krew energia... W ostatniej
chwili Shiryuu nadludzkim wysiłkiem odskakuje, zdziwiony Spartan nie zdąża
odwrócić wzroku i to on zamienia się w skałę... Argor jest wściekły. Przypadkowo
zamienił w skałę własnego wojownika, a nie przeciwnika. Tymczasem Shiryuu
staje w pozycji bojowej. Argor uśmiecha się. To nic, że są sam na sam.
I tak go pokona...
***
Tymczasem Hyoga i Ikki lecą już samolotem. Morze pod nimi wygląda bardzo
spokojnie na tle wczesnego zachodu słońca. Hyodze aż nie chce się wierzyć,
że w takiej prześlicznej scenerii trójka jego przyjaciół może toczyć właśnie
śmiertelną walkę... Ale musi słuchać poleceń Saori i nadal kontynuować
poszukiwania, jeżeli nie będą działać grupowo, to zginą wszyscy Rycerze
Zodiaku. Hyoga wzdycha. Ikki spogląda na morze. Złe przeczucie go nie opuszcza...
***
Na wyspie stoją gotowi do ostatecznej walki Shiryuu i Argor, nieopodal
stoją kamienne posągi Shuna, Seiya i Spartana, Saori i Tatsumi zamartwiają
się w budynku Fundacji Graude siedząc przy wielkim komplekcie komputerów
i radarów, Hyoga i Ikki z determinacją kontynuują poszukiwania, Tarcza
Meduzy lśni metalicznym połyskiem, jej stalowe oczy zdawają się przewidywać
przyszłość...
Wróć do indeksu serii i epizodów
Wróć do strony głównej
***
(C) "Saint Seiya", 1986, Masami Kurumada
(C) 1999, Liliana Lemańczyk
|