|
Epizod 19
L'isola di Morgana
(Wyspa Morgana)
Atena jest zdesperowana. Zasiada przed pianinem, pragnie się jakoś odprężyć.
Nie patrząc na trudne nuty bez reszty pochłania się wydobywaniem jak najpiękniejszych
dźwięków. Jej gra trwa jednak niecałą minutę, po chwili drzwi do pokoju
odmykają się. Saori przejeżdża jeszcze raz dłonią po klawiszach i odwraca
się w stronę czekającego Tatsumi. Ten oznajmia jej, że szybowiec jest gotowy
do odwiezienia jej do Brązowych Patronów, na pokład tankowca. Atena już
wie o przegranej Seiya i jego przyjaciół...
***
Hyoga i Shiryuu stoją w normalnych ciuchach przy barierce patrząc na morze.
W tle słychać dźwięki gitary, to Seiya przygrywa smutną melodię. Shiryuu
dziwi się, czemu Seiya nie gra weselej, ale Hyoga wzrusza ramionami i odpowiada
zamiast pytanego, że jak Seiya ma grać inaczej po takiej porażce... Wtem
Seiya przestaje pobrzdąkiwać na gitarze, cała trójka Patronów stojących
na pokładzie dostrzega szybowiec z Saori i Tatsumi. Atena wysiada przy
drobnej pomocy ochroniarza. Wyjaśnia, że dowiedziała się o ich przegranej
i uważa, że jej obowiązkiem jest pocieszyć Patronów. Pyta się, czemu nie
widać tu Shuna. Shiryuu odpowiada, że został lekko ranny i wypoczywa w
kajucie. Saori podchodzi do burty i na pytanie łysola pragnącego zawołać
Rycerza Andromedy odpowiada, że Shunowi bardziej przyda się odpoczynek,
niż jej słowa. Zdejmuje pierścionek. Tatsumi podbiega do niej i pyta się,
czy Broń Boże Saori nie ma zamiaru wrzucić pierścionka do wody. W odpowiedzi
Atena zrzuca złociutką obrączkę w otchłań. Tatsumi jest zaskoczony po granice
przyzwoitości. Następnie Saori zdejmuje naszyjnik, spotyka go ten sam los,
co pierścionek. Tatsumi jest przerażony, na karteczce podlicza, ile to
milionów jenów straty. Później Saori wrzuca do wody bransoletę. Tatsumi
rzuca w powietrze wynik obliczeń plus cenę bransolety i wznosząc oczy ku
niebu mdleje. W tym momencie nie mogłam się powstrzymać od lekkiego uśmiechu...
Seiya pyta się Saori, czemu wyrzuciła swoje kosztowności. Wówczas Saori
odpowiada, że jej złote ozdoby to rzeczy martwe i sztuczne, nie żyją, tak
jak Patroni. Dlatego nie przejmuje się tak stratą hełmu, jak przejmowałaby
się śmiercią Patronów. Dodaje, że wszystkie poczynania Brązowych Rycerzy
śledziła za pomocą radaru i przy okazji wykryła kryjówkę Geist, trenerki
Shainy. Tam właśnie, na Wyspie Morgana (zjawiskowa wysepka w kształcie
czaszki...) został ukryty hełm ze Złotej Materii Sagittariousa. Seiya i
jego przyjaciele decydują się wreszcie zakończyć sprawę Materii udając
się na Wyspę Morgana w celu odzyskania cennego przedmiotu.
***
Przemienieni w wojowników Seiya, Shiryuu, Hyoga i Shun lecą razem z pilotem
szybowcem na wyspę. W pewnej chwili przelatują nad posępną, niezalesioną
wysepką. Pilot zwalnia i porównuje ją z wyspeką podaną mu na mapce od Saori.
Tak, lecą nad Wyspą Morgana. Pilot właśnie przymierza się do lądowania,
nie udaje mu się jednak zrobić tego w tajemnicy...
***
Geist nie marnuje czasu i wygląda za okienko w swoim zamczysku. Myśli przy
tym z pewnym zadowoleniem, że nie spodziewała się, iż Patroni będą tak
bezczelni i przybędą aż tutaj. No cóż, przynajmniej Geist pokaże im, co
potrafi. Zaczyna zbierać energię, po chwili wypuszcza ją na szybowiec...
***
Nagle przed szybowcem pojawia się (z punktu widzenia pasażerów) wielkie
ptaszydło. Hyoga rezolutnie stwierdza, że ptaszydło jest zjawą, gdyż jest
przezroczyste. Nie ważne jednak, czy to jest zjawa, czy nie, w każdym razie
wysadza szybowiec w powietrze... Wszyscy pasażerowie lądują w wodzie. Seiya
podtrzymuje prawie nieprzytomnego pilota próbując dopłynąć do pozostałych
przyjaciół. Wtem Shun zaczyna się topić. Hyoga słysząc krzyk przyjaciela
rzuca mu się na pomoc. Nurkując zauważa wielkiego czarnego potwora wciągającego
Rycerza Andromedy coraz głębiej pod wodę. Cygnus Saint przywołuje nieodłączny
"Diamentowy Pył" i atakuje nim morskiego potwora. Wtedy potwór puszcza
Shuna i wypływając na powierzchnię wody staje na niej przybierając postać
Rycerza Węża. Obiecuje on Patronom, że teraz pomści się na nich za zniewagę
i zniszczy ich wszystkich. Seiya rozkazuje wszystkim dopłynąć do brzegu,
tam będą mieli większe szanse. Jednak Rycerz Węża zatrzymuje ich. Hyoga
znów jest zmuszony skorzystać z "Diamentowego Pyłu" zamrażając wodę w zatoce
i tworząc lodową taflę. Wszyscy Patroni wdrapują się na lód. Hyoga dokańcza
swojego dzieła pokonując Ghost Sainta razem z Seiyem. Patroni przechodzą
po lodzie do brzegu i ruszają w głąb wyspy razem z pilotem. Napotykają
wysoką ścianę skalną, pod którą znajduje się w miarę przyjemna (w stosunku
do warunków panujących na wyspie...) dolinka. Tu Seiya prosi pilota, aby
został w tym miejscu, gdyż nie chce narażać go na to, co czyha na górze...
Pilot zgadza się, wie, że radary Saori wyśledzą go i piękna Atena wyśle
do niego pomoc. Patroni nie wiedzą, jak się dostać na górę ściany skalnej,
wtem Shun proponuje pomoc swojego łańcuszka zarzucając go o skałę na górze
zbocza. Kiedy Nebula Chain napina się wystarczająco mocno, Seiya jako pierwszy
rozpoczyna wspinaczkę. Za nim podąża Hyoga, następnie Shiryuu, Shun zamyka
pochód. W połowie drogi na skałę, kiedy Rycerze Zodiaku znajdują się już
na niebezpiecznej wysokości, łańcuch Shuna zaczyna drżeć. Shun tłumaczy
to tym, że łańcuch wyczuwa niebezpieczeństwo. I rzeczywiście, po chwili
przy Patronach pojawiają się setki moskitów. Wywołuje to przerażenie czwórki
chłopaków, przecież owady nagromadziły się w takiej ilości, że bez trudu
mogłyby zeżreć Rycerzy żywcem. Hyoga nie wytrzymuje i puszcza łańcuch...,
na szczęście w porę chwyta go Shun. Następnie Rycerz Andromedy prosi swój
łańcuch, aby wyciągnął ich do góry. Nebula Chain zaczyna się podciągać
do góry z zawrotną szybkością. Po chwili cała czwórka ląduje na górze,
co prawda w pozycji trochę uwłaszczającej osobistej godności Patronów,
ale to zawsze coś... Jednak tam spotykają osobę, która byłaby ostatnią
na liście ludzi, jakich Patroni chcieliby teraz spotkać - Rycerza Delfina.
Shiryuu wścieka się, że jeszcze coś przerywa mu w zadaniu i przywołując
"Gniew Smoka" zabija po krótkiej walce drugiego Ghost Sainta. Hyoga nie
chce iść naprzód, mówi, że jest zbyt wyczerpany. Wówczas Shun nie zastanawiając
się wiele mówi, że może go przecież ponieść na plecach. Hyoga odpowiada
jednak przecząco: "Nie, będę dla was tylko ciężarem...". Seiya patrzy przez
chwilę w jego twarz i odpowiada mu: "Uczynisz, jak zechcesz.". Hyoga obiecuje,
że dołączy do nich później. Patroni zostawiwszy za sobą jednego z towarzyszy
docierają do doliny, którą Geist nazwała "doliną, z której nikt jeszcze
nie wyszedł żyw". Prawdę mówiąc bardziej wygląda to na trzęsawisko, gdyż
Patroni muszą płynąc okrakiem na kłodzie. Wtedy fale zaczynają się burzyć
i ich oczom ukazuje się następny i ostatni osobnik płci męskiej z zespołu
Saintsów. Kiedy zaczyna atakować Patronów, Shun wołając (wypisane z francuskiego
dubbingu w tle): "Shun Nebula!" (to właściwie to samo, co "Nebula Chain")
opasuje łańcuchami rękę Rycerza Ośmiornicy. Wtedy ten uśmiecha się i mówi,
że jeżeli Shun chce posmakować mocy miliona voltów, to nie ma problemu.
Nad oboma wojownikami zbierają się błyskawice. Seiya ostrzega krzykiem
przyjaciela, że przecież Rycerz Ośmornicy chce porazić Shuna prądem. Mimo
wszystko Shun nie puszcza łańcucha i zostaje poddany bardzo bolesnej próbie.
Wyczerpany atakiem za pomocą prądu Shun pada na kłodę. Seiya szybko pochyla
się nad przyjacielem i pyta się go, czemu nie puścił w porę łańcucha i
dał się porazić prądem. Wówczas Shun mówi, że tylko Seiya może odzyskać
hełm. Seiya mając na uwadze słowa Shuna w pośpiechu kończy walkę zabijając
Rycerza Ośmiornicy i razem z przyjaciółmi wyrusza w dalszą drogę. Przed
zamczyskiem postanawia się z nimi rozstać i sam walczyć z Geist, Królową
Iluzji. Shiryuu i Shun patrzą na niego z niepokojem. Czy sam sobie poradzi?
***
Seiya w absolutnej ciszy przemyka się krętymi uliczkami prowadzącymi do
zamczyska. Wtem dostrzega hełm. Jest zadowolony tak łatwym zwycięstwem,
kiedy nagle spostrzega Geist, która szybko staje między nim a hełmem. Następnie
Królowa Iluzji powoduje pojawienie się setek kopii Złotego Hełmu Materii
Sagittariousa. Seiya jest zdeterminowany, pyta się Geist: "Myślisz, że
stracę czas na dociekanie, który z nich jest prawdziwy?!". Następnie zbiera
w dłoniach energię konstelacji Pegaza i wycelowuje ją w wszystkie hełmy
po kolei. Kopie rozpadły się, tylko prawdziwy hełm wytrzymał napór ataku.
Geist wyprowadza atak szponami. Seiya jest zdziwiony: "Myślałem, że atak
szponami to wyłączna domena Shainy.". Przypomniała mu się walka jego i
Shainy, wówczas Shaina wyskoczywszy w powietrze także wyprowadziła podobny
atak ("Thunder Claw!"). Pegasus miał prawo być zaskoczony, nie wiedział
bowiem, że Geist była trenerką Shainy. W każdym razie powróćmy do akcji,
Seiya zaczyna walczyć z Królową Iluzji. Pyta się ją, co ma wspólnego z
Sanktuarium. Wówczas Geist odpowiada mu, że powie mu to wówczas, kiedy
ją pokona, w co ona wątpi. Seiya ma niesamowitą potęgę i sprytnie atakuje,
jednak Geist jest niesamowicie zwinna i włada potęgą iluzji. Podowuje więc
powstanie setek swoich usosobień. Seiya od razu wycelowuje w to właściwe,
w prawdziwą Geist. Zaskoczona Geist z trudem unikając ciosu pyta się Rycerza
Pegaza, jakim cudem odkrył za pierwszym razem, które uosobienie jest właściwe.
Pegaz odpowiada jej na to, że prawdziwa Geist ma zapach, a zjawy nie. W
tym momencie popełnił następny błąd, gdyż Geist odruchowo sprawiła, że
stracił wszystkie swoje zmysły. Podchodząc do niego kazała mu szeroko otworzyć
oczy, po raz ostatni... Seiya jednak w ostatniej chwili wyzwolił się spod
mocy Geist i zaatakował ją śmiertelnym ciosem. Kask (lub hełm, jak kto
woli) Królowej Iluzji pękł, wysypała się spod niego kaskada długich, czarnych,
błyszczących fioletowo włosów. Geist miała także prześliczną twarz i czarne,
ciepłe oczy. Teraz jednak na jej twarzy było widać tylko zmaganie ze śmiercią.
Seiya chwycił ją w ramiona prosząc, aby zgodnie ze swoją obietnicą wreszcie
wyjawiła, co ma wspólnego z Sanktuarium. Geist jednak odwraca twarz i nic
nie mówi. Kiedy Seiya ponawia swoją prośbę, Geist odpowiada: "Rycerzu Pegaza,
walczyłeś bardzo uczciwie, cieszę się, że to właśnie ty mnie pokonałeś.
Jednak tego, o co prosisz, nie mogę ci wyjawić...". Z tymi słowami na ustach
umiera... Seiya przez chwilę milczał chcąc mimo wszystko uczcić śmierć
przepięknej dziewczyny, ale po chwili odzyskał pogodę ducha. Za wszystkie
swoje poświęcenia i dreszczyk emocji podczas pobytu na Wyspie Morgana odzyskał
to, co przyrzekł Saori Kiddo - Złoty Hełm Świętej Materii Sagittariousa.
Z zamczyska wyszedł pewnym krokiem. Niebo nad Wyspą Morgana, które dotąd
było całe ciemne, wypogodziło się, przez białe obłoczki prześwitywały promienie
słońca. Przed zamczyskiem czekali już na niego Shiryuu, Shun, a nawet Hyoga.
Seiya uniósł hełm nad głowę z okrzykiem radości. Na twarzy pozostałych
Patronów pojawiła się ulga. Mieli za sobą następną walkę. Nie mącił im
spokoju niepokój o przyszłość, cieszyli się cudowną teraźniejszością, wygraną
odniesioną dzięki sile przyjaźni.
Wróć do indeksu serii i epizodów
Wróć do strony głównej
***
(C) "Saint Seiya", 1986, Masami Kurumada
(C) 1999, Liliana Lemańczyk
|