|
Epizod 18
La regina degli inganni
(Królowa Iluzji)
W tym odcinku poznajemy Ghost Saints. Wszystko jednak zaczyna się od zebrania
w jednej z sal Fundacji Graude. Seiya, Shiryuu, Shun i Hyoga znowu wysłuchują
karnego kazania Tatsumi, który oznajmia im o ogromnym zawodzie, jaki spotkał
go ze strony Patronów. W połowie któregoś tam z kolei wyrazu negatywnie
określającego zachowanie nieszczęsnych Brązowych Saintsów do rozmowy wtrąca
się Saori. Mówi ona Tatsumi, że to właśnie dzięki temu, że została porwana,
dowiedziała się o bardzo ważnej rzeczy. Patroni i łysol nadstawiają uszy
z ciekawością. Wtedy Saori podchodząc do okna oznajmia, że jej intuicja
podpowiada Atenie, iż Docrates nie działał z własnej i nieprzymuszonej
woli, że ktoś nim musiał kierować. I że właśnie ten ktoś jest ich wrogiem,
Docrates był tylko marionetką w jego rękach. Cała płeć brzydka znajdująca
się obecnie na sali zaniemawia z wrażenia. Po chwili rozmysłu Seiya przerywa
ciszę głośnym śmiechem. Chwali Saori za to, że udało się im z takim skutkiem
wmówić stek bzdur. Swoją wypowiedź kończy wskazując na kolegów: "Patrz,
tak się boją, że nie są w stanie nawet się ruszyć.". Saori jest nieco obrażona,
że Seiya nawet nie rozważył jej tezy. A przecież miała rację...
***
W tym samym czasie Sanktuarium drży w posadach. Gigas, głupkowaty staruszek
pełniący niewdzięczną rolę audianta Aresa, zdaje sprawozdanie ze swoich
poczynań. Saga jest naprawdę wściekły, że misja nie powiodła się do końca
i grozi Gigasowi śmiercią. Mimo wszystko po tym, jak jego gniew trochę
się przystudził, Saga rozważa ich położenie ponownie. Przecież jednak Gigas
zdobył wszystkie części Świętej Materii... z wyjątkiem hełmu. Postanawia
więc dać słudze ostatnią szansę i wzdychając nad swoim losem odchodzi.
Gigas oddycha z ulgą i kieruje się w głąb Sanktuarium. Po chwili możemy
zaobserwować jego rozmowę z Shainą. Shaina dowiadując się o porażce Docratesa
oznajmia, że tylko kobieta jest zdolna wypełnić tak ważną misję i prosi,
aby Gigas pozwolił jej wybrać się na pojedynek z Patronami. Gigas odpowiada
jednak przecząco, Shaina jest jego asem w rękawie. Wojowniczka proponuje
więc, aby tą misję wyznaczył Królowej Iluzji przebywającej obecnie na wygnaniu...
Tym razem Gigas zgadza się...
***
Stare zamczysko, czarne cienie, mury wyglądające tak, jakby za chwilę miały
się ochotę zawalić. W tej przeuroczej scenerii słychać śliczny demoniczny
śmiech. Powody do radości ma zamaskowana kobieta o wyglądzie wampira, z
dwoma malutkimi kiełkami lśniącymi w słabym świetle. Okazuje się, że otrzymała
list od Shainy, w którym Shaina informuje przyjaciółkę o powierzonej misji.
Królowa Iluzji przywołuje swoich wojowników, Ghost Saints. Są to niezbyt
sympatyczni trzej wojownicy: Rycerz Węża, Rycerz Delfina i Rycerz Ośmiornicy.
Przez chwilę słuchają wampirzej wojowniczki oznajmiającej im o powierzonym
zadaniu, a następnie udają się pod wodę, aby je wypełnić...
***
W miarę spokojna (przynajmniej chwilowo) noc, tankowiec należący do Fundacji
Graude jest zakotwiczony niedaleko portu. Strażnicy śpią, albo są wyjątkowo
senni. Wtem coś zaczyna się wślizgiwać po linach i rzuca się na jednego
ze strażników. Jest to bez najmniejszych wątpliwości Rycerz Węża. Po chwili
na pokład przybywa pozostała dwójka: Rycerz Ośmiornicy i Delfina. Na tankowcu
zostaje ogłoszony alarm. Rozpoczyna się walka. Mimo, że Ghost Sainstów
jest tylko trójka, radzą sobie oni znakomicie. Wkrótce cąły statek dostaje
się pod kontrolę wojowników, a załoga zostaje unieszkodliwiona (lekko mówiąc).
***
Saori ogląda wiadomości telewizyjne. Jest mowa o opanowaniu tankowca. Saori
wyłącza odbiornik, kiedy tylko słyszy wezwanie faksu. Podnosi słuchawkę,
okazuje się, że Saori prosiła o kontakt służby specjalne, aby upenić się
o przynależności zterroryzowanego tankowca. Upewnia się, że tankowiec należy
do Fundacji Graude. Do sali Atenki wchodzą Brązowi Patroni i Tatsumi. Saori
opowiada im o incydencie, Patroni słuchają w milczeniu. Swoje zdziwienie
okazują dopiero w chwili, kiedy Saori oznajmia im, jakie są warunki terrorystów.
Otóż Ghost Saints każą przybyć na pokład Brązowym Patronom razem z hełmem
z Świętej Materii. Jeżeli ich warunki nie zostaną spełnione - wysadzą tankowiec
razem z całą załogą. Wówczas głos zabiera Tatsumi i zabrania stanowczo
stawić się Patronom na miejsce. Co go obchodzi, że tankowiec zostanie wysadzony,
mają przecież setki innych, za to Złota Materia Sagittariousa jest unikatowa.
Wtedy Saori dodaje, że to wcale nie wszystko jedno, że wysadzenie tankowca
grozi zanieczyszczeniem okolicznych wód tonami ropy naftowej, a nuklearne
paliwo zastosowane na statku może skazić pobliskie tereny na setki lat.
Tatsumi wysuwa więc szybko swoją postanowienie, decyzja zapadła jednogłośnie:
Rycerze Zodiaku przybędą na pojedynek. Jedna sprawa już załatwiona, Saori
oddycha z ulgą. Powraca do porannego tematu. Stając przy mapie świata zaczyna
kręcić globusem zatrzymując palec na Grecji. Mówi: "W Sanktuarium dzieje
się coś niedobrego.", i ma zupełną rację. Stary Papież zginął (a raczej
został zabity), zaś nowy władca... Wszyscy czytający to streszczenie pewnie
dobrze wiedzą, jaki jest Gemini Saga, dokładniej mówiąc Ares, który zawładnął
duszą Sagi. Kiedy Patroni zdają się nie bardzo rozumieć, o co chodzi Atenie,
Saori oznajmia im, że nie mogą dłużej czekać z wykryciem sprawcy zamieszania,
że to od ich reakcji zależą losy całego świata. Kawałek czasu później przetransformowani
Seiya, Shiryuu, Shun i Hyoga wyruszają helikopterem na pokład tankowca...
***
Na statku czekają już na nich Ghost Saints. To oni wydają rozkazy, Brązowi
Patroni muszą być bezwzględnie posłuszni, inaczej stateczek wyleci w powietrze.
Na początek Morski Rycerz Węża każe Seiyowi położyć hełm ze Świętej Materii
Sagittariousa na ziemi. Kiedy Patron Pegasusa posłusznie wykonuje polecenie,
Ghost Saintsi każą mu wziąć trzy żelazne obręcze. Seiya jest zdezorientowany,
ale wie, że to od jego posłuszeństwa zależy los statku i załogi. Bierze
więc obręcze i na następne polecenie zakuwa w nie swoich przyjaciół. Rycerz
Węża rozkazuje zakutym Patronom: "Na kolana!". Tutaj miarka się przebiera
i Shiryuu w obawie przed upokorzeniem i utratą honoru próbuje protestować.
Seiya jednak stanowczym wzrokiem przypomina mu o bezwzględnym posłuszeństwie.
Szepce mu: "Pomścimy się później.". Shiryuu rezygnuje z oporu i podobnie
jak Shun i Hyoga klęka na pokładzie pochylając głowę przed Patronami Duchów.
Jedynie Seiya ma pełną swobodę ruchów. Wtedy niezbyt uprzejmymi słówkami
Rycerze Węża i Delfina podjudzają Seiya, aby popisał się swoimi umiejętnościami
i zaatakował ich. Cierpliwość Rycerza Pegaza była na wyczerpaniu, w związku
z czym Seiya dał się podpuścić i zaatakował pierwszy. To był jego błąd...
Wrogów była dwójka, a on był tylko jeden. Skończyło się to tak, że Seiya
został schwytany i unieruchomiony przez Rycerza Delfina, a Rycerz Węża
nie napotykając żadnego oporu wymierzał ciosy. Shun, Shiryuu i Hyoga musieli
patrzeć na to bezradnie, sami byli skrępowani obręczami. Wtem Shun nie
mogąc patrzeć na cierpnienia przyjaciela wpadł na pewnien pomysł. Rycerze
Widma nie odebrali mu łańcuchów, mógł on więc uwolnić się za pomocą Nebula
Chain. Zsunął powoli łańcuchy z przegubów dłoni, łańcuszek zrozumiał, o
co chodzi jego właścicielowi i przygotował się do rozwalenia obręczy. Shun
dał znak głową Shiryuu i Hyodze. Oni też wiedzieli, jak się uwolnić. Na
znak Shuna cała trójka jednocześnie zniszczyła krępujące ich obręcze: Hyoga
za pomocą "Diamentowego Pyłu" ("Diamond Dust"), Shiryuu dzięki "Gniewowi
Smoka", a Shun - dzięki łańcuszkom. Obaj Ghost Saintsi odwrócili się w
kierunku wyzwolonych Patronów zostawiając wreszcie w spokoju wykończonego
Seiya. Pegasus jakoś pozbierał siły i czwórka "tych dobrych" otoczyła dwójkę
"tych złych". Zaczęło się robić ciekawie... Kiedy Brązowi Patroni wyraźnie
wygrywali, pojawił się jakby wrak starego statku pirackiego. Działa wystrzeliwały
pociski w stronę tankowca, z pokładu wraku zeskakiwali piraci wbiegając
na statek. Hyoga był zaskoczony: skąd w tych czasach takie statki i piraci
sprzed dobrych kilkuset lat? Kiedy Patroni wymierzali ciosy w piratów,
ci znikali... Rycerze Widma uciekli zabierając ze sobą Rycerza Ośmiornicy
pilnującego dotąd ładunku wybuchowego i... złoty hełm, którego nikt jeszcze
w zapale bojowym nie podniósł z pokładu... Wszystko znikło, statek i piraci
okazali się tylko zjawami wykorzystanymi przez Ghost Saintsów do odwrócenia
uwagi Bronze Saintsów. Seiya i jego przyjaciół ogarnęła bezsilna wściekłość.
Ale co jeszcze mogli zrobić? Wrogowie uciekli zabierając skarb, którego
mieli pilnować...
***
Geist, Królowa Iluzji, stała przed swoją trójką rycerzy kornie pochylonymi.
Była niezadowolona, że musiała ich ratować za pomocą swoich zjaw i nie
słuchała komplementów Rycerza Delfina. Ale mimo wszystko w głębi ducha
cieszyła się, że wypełniła choć część swojej misji poleconej jej przez
Shainę - zdobyła Złoty Hełm Materii Sagittariousa.
***
Seiya, Shiryuu, Hyoga i Shun stali przygnębieni na pokładzie tankowca.
Najbardziej cierpiał duchowo Seiya. Myślał: "Pegazie, przyniosłem ci wstyd.
Nie jestem godzien przywdziewać twojej Materii. Ale kiedyś pomszczę się
za tą krzywdę..."... Tylko gwiazdy były świadkami jego rozważań i obietnic,
które wkrótce miały zostać spełnione...
Wróć do indeksu serii i epizodów
Wróć do strony głównej
***
(C) "Saint Seiya", 1986, Masami Kurumada
(C) 1999, Liliana Lemańczyk
|