|
Epizod 9
I Cavalieri Neri
(Czarni Rycerze)
Saori i jej opiekun prowadzą konferencję prasową na temat skradzionej Świętej
Materii Sagittariousa. Atena milczy, kiedy jej ochroniarz odpowiada w jej
imieniu. Kiedy reporterzy pytają o zdanie szefowej, to znaczy Saori, Atena
odpowiada im, że jej dziadek zawsze szukał pokojowego rozwiązania dla problemów,
Patroni nie mieli walczyć między sobą mimo wszelkiej niechęci, tylko zjednoczyć
się i wspólnie dążyć do pokonania zła. Mówi, że Feniks zasługuje na potępienie,
gdyż pogwałcił wszystkie reguły i ideały jej dziadka. Konferencję przerywa
wejście policjanta z psem. Wywołuje to zdziwienie zarówno reporterów, jak
i Saori i jej opiekuna. Zwłaszcza, jak policjant oznajmia, że pies został
sprowadzony na polecenie złożone w imieniu Fundacji Graude, aby odnaleźć
Złotą Zbroję. Saori na stronie pyta się swojego ochroniarza, czy to on
kazał sprowadzić psa. Kiedy uzyskuje odpowiedź przeczącą, łamie głowę nad
pytaniem: kto złożył tą niby absurdalną prośbę w imieniu wysoko cenionej
fundacji? Wtedy do sali wchodzi Seiya i oznajmia, że myślał, iż specjalnie
wytresowany pies może być pożyteczny w poszukiwaniach Materii. Saori denerwuje
się, wyraża swoją dezaprobatę dla tego pomysłu. Jednak Seiya daje psu do
powąchania odzyskane kawałki Świętej Zbroi i zabiera go ze sobą chełpiąc
się tym, że uda mu się odnaleźć brakujące części.
***
W tym samym czasie Hyoga i Shun badają oddzielnie leśne tereny w poszukiwaniu
Zakonu Czarnych Rycerzy (Czarnych Patronów). Shun dociera do rozłożystego,
dosyć starego drzewa i zatrzymuje się przy nim. W korze widoczne są wgłębienia
zadane wielokrotnie pod wpływem ciosów pięścią. Shun wie, że te ciosy wykonał
Ikki, kiedy był jeszcze mały i dopiero zaczynał trenować. Opierając dłoń
o drzewo zaczyna rozmyślać nad tymi leśnymi treningami...
***
Siedmioletni, może ośmioletni Ikki "atakuje" drzewo, trenuje ciosy pięścią.
Idzie mu świetnie, Shun przygląda się treningowi Ikkiego ze zdziwieniem
i podziwem. W pewnej chwili Ikki proponuje Shunowi, żeby Andromeda sobie
trochę poćwiczył. Shun nie jest do końca przekonany, ale wymierza z całej
siły cios w drzewo. Niestety, nie rozbija kory, tylko własną dłoń. Zaczyna
płakać i mówi, że nie chce dłużej trenować, że te treningi są zbyt bolesne.
Wówczas Ikki kładzie mu dłonie na ramionach i z anielską cierpliwością
oraz braterską miłością zaczyna mu tłumaczyć, że są na świecie sami. Są
sierotami, nie mają pieniędzy i żwyności, niczego prócz siebie. Mówi Shunowi,
że tylko treningi mogą ich ocalić przed śmiercią, że jak zajmą się nimi
trenerzy, to nie będą głodować. Shun nie wygląda w danej chwili na takiego,
co zrozumiał pełne ciepła i wyrozumiałości tłumaczenia brata.
***
Po chwili Shun porównuje sobie Ikkiego z dzieciństwa z Ikkim, jakiego zna
od paru dni. Pod wpływem wewnętrznego bólu osuwa się na kolana i opiera
dłońmi o ziemię, chyląc głowę przed drzewem. Wtem dostrzega jakiś dziwny
znak nad śladami ciosów starszego brata. Znak identyfikuje jako Krzyż Łabędzia
(Cygnusa). Jest zdziwiony, co robi Hyoga w tej części lasu, czemu pozostawił
ten znak. Zastanawia się nad tym na głos, czyniąc tym samym wielki błąd.
Jego głośne rozważania wywołują bowiem z pobliskiego zagajnika Cygnusa,
ale nie Hyogę. Czarnego Cygnusa, jednego z owych straszliwie potężnych
i okrutnych Czarnych Patronów. Black Cygnus pała chęcią zabicia Andromedy
Shuna i atakuje chłopaka, ale Shun nie broni się myśląc, że ma do czynienia
z Hyogą. Po głowie Shuna plącze się tylko jedna myśl: dlaczego Hyoga mu
to robi? Pobity rozkłada się na ziemi, Black Cygnus kładzie mu stopę na
głowie i oznajmia, że to miejsce stanie się grobem Andromedy. Andromeda
wreszcie zaczyna coś rozumieć i postanawia ratować się. Dostrzega, że zbroja
Black Cygnusa jest czarna, a nie biała, jak w przypadku Cygnusa Hyogi.
W dodatku śnieg padający wokół (podstawowa broń obu Cygnusów) jest czarny.
Kiedy Shun zbiera właśnie myśli, nadchodzi prawdziwy Cygnus. Jest zdziwiony,
że legenda mówiąca o istnieniu złego sobowtóru Cygnusa jest prawdą. Postanawia
walczyć. Shun odsuwa się na bezpieczną odległość i przestraszony ogląda
przebieg wydarzeń. Hyoga zamienia czarne śnieżynki Black Cygnusa w białe
płatki śniegu, Black Cygnus atakuje diamentowym pyłem. Hyoga zamarza. Shun
jest oniemiały, zły Cygnus pewien zwycięstwa. Wtedy lód pęka i Hyoga wychodzi
z lodowej skorupy jak gdyby nigdy nic. Nadbiega Seiya z psem. Jest zdezorientowany
widząc pobitego Shuna i walczących ze sobą Cygnusów. Dziwi się, czemu pies
zaprowadził go właśnie tutaj. Shun tłumaczy mu, że dając psu do powąchania
będącą uprzednio w rękąch Feniksa Materię, naprowadził psa na ślad Ikkiego.
Niestety, drzewo, na którym trenował Ikki, nie jest właściwym tropem. Seiya
koncentruje się wtedy na Cygnusach. Oznajmia, że nie może się przyglądać
z założonymi rękoma, jak Hyoga męczy się z przeciwnikiem. Ale Hyoga mówi
mu, że da sobie radę sam. Kiedy Seiya raz jeszcze wysuwa propozycję pomocy,
Hyoga spogląda na Pegasusa takim nienawistnym wzrokiem, że Seiya instynktownie
zamyka buzię. Hyoga wznawia walkę zamrażając prawą nogę Black Cygnusa.
W krytycznym momencie walki pojawiają się Black Pegasus, Black Dragon i
Black Andromeda. Czarny Smok woła Czarnego Łabędzia tłumacząc, że "ich
pan i władca", Phoenix Ikki, wzywa ich do siebie. Zły Cygnus oznajmia Hyodze:
"Tym razem masz szczęście, daruję ci życie" i odchodzi. Czarni Patroni
(Rycerze Apokalipsy) znikają, zanim Rycerze Zodiaku są zdolni podjąć jakąkolwiek
decyzję.
***
Załamana psychicznie Saori staje na dachu swojego mieszkania. Naciska tajemniczy
przycisk, powoduje to wynurzenie się z dachu małego planetarium. Planetarium
to zbudował dziadek Ateny dla dziewczyny, kiedy jeszcze żył. Liczył na
to, że wśród gwiazd Atena nie będzie się czuła samotna, kiedy będzie miała
jakieś problemy czy rozterki. Atena wchodzi do niego i siada w fotelu naprzeciw
wolnego krzesła. Wokół niej pojawia się galaktyka. Saori rozmyśla nad swoją
sytuacją, kiedy nagle pojawia się duch zmarłego Mitsumasy Kiddo (przyszywanego
dziadka Saori). Saori zwierza mu się ze swoich kłopotów i prosi dziadka
o radę. Mitsumasa Kiddo odpowiada jej, że może iść tylko za głosem swojego
serca. Mówi, że powinna się przyłączyć do Brązowych Patronów i walczyć
razem z nimi. Za przykład podaje jej poprzednie reinkarnacje Ateny, dzielne,
waleczne kobiety. Saori przeżywa rozterkę, nie wierzy zbyt, aby rada dziadka
okazała się skuteczna. Nie ma już jednak czasu wyjaśnić swoich wątpliwości,
gdyż dziadek znika. Saori zrozpaczona klęka przy fotelu. Z jej oczu spadają
łzy. Przypominają jej się wspólne chwile spędzone z dziadkiem, nie chce
go opuszczać. Nie potrafi jeszcze powziąć tej najważniejszej decyzji...
***
Piekielne wybrzeża są ochlapywane wzburzonymi falami czerwonej lawy. Na
szczycie wzgórza zostaje urządzona zbiórka Czarnych Patronów. Ikki pyta
się swoich sług, czy znają cel misji. Czy wiedzą, że mają nie tylko strzec
pięciu kawałków Materii, które są w ich posiadaniu, ale również próbować
odbić pozostałe, będące w rękach Rycerzy Zodiaku. Każdemu Czarnemu Patronowi
powierza jakąś część Świętej Zbroi pod opiekę, sam zatrzymuje hełm. Jest
upojony łatwymi sukcesami, czuje, że nic nie może mu już przeszkodzić.
Gdyby wiedział, jak się myli, na pewno nie śmiałby się tak...
Wróć do indeksu serii i epizodów
Wróć do strony głównej
***
(C) "Saint Seiya", 1986, Masami Kurumada
(C) 1999, Liliana Lemańczyk
|