Epizod 8
Inseguimento
(Pogoń)
Widownia, Saori Kiddo, Seiya, Shiryuu, Hyoga i Shun patrzą oszołomieni na miejsce, gdzie jeszcze przed chwilą stała Złota Materia Sagittariousa. Zniknęła! Zniknęła razem z Zakonem Czarnych Rycerzy i Ikkim. Atena przytomnieje pierwsza i z trudem powstrzymuje pałającego wściekłością Seiya. Nie udaje się jej zatrzymać Brązowych Patronów na dłużej, Seiya zarządza pościg. Na oczach przestraszonej Saori cała czwórka wybiega z Koloseum.
***
Jest zwykły, japoński wieczór, jeszcze nikt z zewnątrz nie wie, jaka tragedia wydarzyła się w Koloseum. Samochody stoją w korku ulicznym na normalnej tokijskiej ulicy. Wtem po dachach samochodów skaczą w pośpiechu dziesiątki, ba, setki Czarnych Patronów. Zdumieni i skołowani kierowcy nie są zdolni do podjęcia jakiejkolwiek decyzji. Na szczęście złych Patronów śledzi Hyoga podążając za nimi. Z tym, że nie skacze po dachach samochodów, tylko po dachach budynków... Biegnie co sił w nogach, wie, że nie może stracić tropu. Wtem jak na złość Patroni umykają mu sprzed nosa. Cygnus klnie i rzuca się naprzód próbując znów odnaleźć ślad.
***
W tym samym czasie Seiya biegnie po ulicy poszukując złoczyńców. Przypuszcza, że uciekają do portu, do którego przybyli z Wyspy Królowej Śmierci. Wnioskuje więc, że chcą przenieść walkę na swoje tereny, gdzie będzie im z pewnością łatwiej. Dręczy go poza tym myśł, że Ikki mógłby przywdziać Świętą Materię Sagittariousa. Z daleka dostrzega majaczącą się niewyraźnie sylwetkę Feniksa.
***
Phoenix Ikki stoi w zacisznym kąciku bez Materii, przygotowuje się do przywdziania Świętej Zbroi. Na hasło Phoenixa Materia okala ciało Ikkiego powoli łącząc się z Ikkim. W ostatniej fazie przemiany nagle przeszkadza Seiya wycelowując cios w Świętą Materię. Zbroja spada z Ikkiego i turla się aż do załomu. Ikki patrzy przez chwilę z wściekłością na Seiya, a po chwili zabiera szczątki Materii i błyskawicznie ucieka.
***
Trochę po poprzednim incydencie Hyoga trudem odnajduje właściwą drogę i pośpiechu nadrabia drogę. Jeden z Czarnych Rycerzy oddziela się od reszty. Cygnus postanawia wykorzystać okazję i staje mu na drodze. Rozkazuje nieszczęśnikowi: "Oddaj zbroję!". Przeciwnik śmieje się, jakby Hyoga opowiedział dobry dowcip. Pyta: "Myślisz, że tak po prostu ci ją oddam?". Hyogę ogarnia wściekłość. Zaczyna padać śnieg, zdezorientowany Czarny Patron dowiaduje się dopiero po chwili, że dzieje się to za sprawą Hyogi. Hyoga oznajmia z lekkim uśmieszkiem swojemu przeciwnikowi: "Przygotuj się lepiej na długie cierpienia.". Atakuje swoim czarem "Diamont Dust" wywołując huragan maleńkich, lodowych igiełek. Tłumaczy nieszczęsnemu rycerzowi, że na kole polarnym, gdzie trenował, tak właśnie wyglądają opady śniegu. Tłumaczy, że ludzie czują przed takim śniegiem respekt i żywią szacunek. Czarny Rycerz powoli zamarza. Po pewnym czasie Hyoga podchodzi do tego lodowego posągu człowieka i rozkrusza go dotknięciem palca. Spośród kruszyn widać migającą na złoto część Materii - jeden z dwóch rękawów. Cygnus bez żadnej litości nadeptuje parę lodowych odłamków, które zostały z czarnego rycerza, a następnie odchodzi trzymając w dłoni zdobycz.
***
Następny Czarny Patron przystaje za jakimś murem. Czuje, że ktoś go śledzi. I przeczucia go nie mylą, kawałek za nim stoi Andromeda Shun razem ze swoim łańcuchem. Shun ma podobny cel jak jego inni koledzy - musi zdobyć choćby część Materii Sagittariousa. Rząda odłamku pierwszy raz ze spokojem, drugi raz już gwałtowniej, a za trzecim razem atakuje patrona swoim łańcuchem. Łańcuch Andromedy skutecznie unieszkodliwia przeciwnika. Shun uspokaja patrona słowami: "Nie bój się, jeszcze sobie pożyjesz.". Następnie chwyta kawałek Materii, który miał przy sobie rycerz, ale dręczy go jeszcze jedna wątpliwość. Na wpół przytomnego czarnego patrona pyta: "Czemu pozwalacie jemu (Feniksowi - dopisek mój) tak się traktować?". Okazuje się, że czarni patroni nie potrafią wyjaśnić swojego postępowania. Służą, no bo służą. W dodatku służą ciemnej sprawie uczciwie, porządnie i rzetelnie. Shun jest zdziwiony. Wówczas patron dodaje jeszcze, że Ikki taki nie był, że to przez Shuna i innych Brązowych Patronów tak się zmienił. Shun jest zdziwiony do granic ostateczności. Jak on mógł się przyczynić do szaleństwa własnego brata? Wówczas patron urywanym głosem wyjaśnia mu, że to przez to, że Shun "wysłał" go (poprzez zamianę losów co do miejsc treningu) jakoby na Death Queen Island. Shun już o nic więcej nie pyta. Odbiega ze swoim trofeum poszukując innych patronów, głowę ma pełną chaotycznych myśli.
***
Shiryuu spotyka jednego z czarnych patronów na statku stojącym w przystani. Prosi go po dobroci o oddanie zbroi, nie chce używać zbyt wcześnie przemocy. Jednak odnosi to taki sam efekt jak w przypadku prośby Hyogi, innymi słowy żadny... Na wezwanie Rycerza Smoka z wody wyłania się niebieski smok i chwyta w swoją paszczę złego wojownika. Czarny Patron jest przerażony, ale nie prosi o zmiłowanie. Shiryuu zdobywa przynależną mu część Złotej Materii Sagittariousa i odchodzi. Przeciwnik upada zemdlony na ziemię. Zginął czy przeżył - nie wiadomo...
***
Seiya niedługo po swojej przygodzie z Ikkim spotkał na swej drodze jednego rycerza z Zakonu Czarnych Patronów. Początek spotkania obu wojowników przebiega tak samo jak w przypadku poprzednich, czyli w stylu "oddaj materię! - a bo co? - no to walka!". Akcja Seiya różni się od działań innych patronów tym, że Seiya atakuje swoimi "Meteorami Pegaza" ("Pegasus Meteor Punch"). Trafiony setki razy na sekundę przeciwnik zwija się już po chwili na ziemi. Seiya zdobywa swoją część, ale nie jest do końca usatysfakcjonowany. Wypytuje pokonanego patrona podobnie jak Shun, dowiaduje się ponadto, że Ikki chce zawładnąć wszechświatem. Na koniec oznajmia mu: "Jeszcze będziesz żył." i odbiega. Z dialogu wyciąga jeden tylko wniosek, myśli: "A więc Ikki nie przybył tu nie tylko, żeby pomścić się za krzywdy z dzieciństwa, ale aby zrealizować swoje chore ambicje!". Poruszony nowiną biegnie na miejsce zbiórki Brązowych Patronów.
***
Po pełnej wrażeń nocy nastał wreszcie piękny, słoneczny ranek. Seiya, Shiryuu, Hyoga i Shun omawiają wspólnie wydarzenia pamiętnej nocy. W ich posiadaniu znajdują się już cztery z dziewięciu fragmentów Świętej Materii. Shiryuu wysuwa nagle niespodziewaną propozycję. Oznajmia towarzyszom, że jego mistrz mówił mu o identycznej kopii Materii Sagittariousa, którą może otrzymać, jeśli zechce. Seiya wpada na szatański plan, już wie, co zrobić, aby "dokopać" Zakonowi Czarnych Patronów i Ikkiemu... Prosi Shiryuu, aby wybrał się do Chin, do mistrza, po kopię. Sam zaś obmyśla szczegóły swojego planu...

Wróć do indeksu serii i epizodów
Wróć do strony głównej
***
(C) "Saint Seiya", 1986, Masami Kurumada
(C) 1999, Liliana Lemańczyk