|
Epizod 4
Pegasus contro Dragone
(Pegasus kontra Dragon)
Ten epizod jest poświęcony głównie Shiryuu, Rycerzowi Smoka. Ma się właśnie
odbyć walka pomiędzy Seiya (Rycerzem Pegaza) i Shiryuu, do Koloseum przybywają
tłumy. Dzieciaki z sierocińca Miho dyskutują na temat niewątpliwego (niby)
zwycięstwa Pegaza. Miho modli się w kościele prosząc o zwycięstwo Seiya.
Przybywa Saori, walka może się wreszcie rozpocząć. Przed sobą stają Seiya
i Shiryuu, każdy z nich ma jeden wyraźny cel: zwyciężyć. Walka zaczyna
się. Seiya atakuje, ale zostaje odepchnięty przez Shiryuu. Po paru ciosach
zadanych przez Rycerza Smoka Seiya leży nieruchomo na ringu. Nagle w drzwiach
staje Shunrei. Shiryuu unosi się wściekłością i pyta się, czemu dziewczyna
tutaj przyszła. Shunrei odpowiada mu, że mistrz (chodzi o trenera Shiryuu,
Złotego Patrona Libry) jest w niebezpieczeństwie. Shiryuu oznajmia jej,
że zaraz skończy tą walkę. Seiya leży nadal na ringu jak nieżywy. Shiryuu
przypomina sobie o tym, jak stał się Patronem...
***
Shiryuu stoi gotowy jak do treningu na skale przed wodospadem. Niedaleko
niego siedzi Rochi. Sędziwy trener stara się namówić Shiryuu, aby wreszcie
po pięciu latach treningu przywdział Materię Smoka. Shiryuu oponuje, uważa,
że nie jest jeszcze na to gotowy. Rochi rozkazuje mu więc zmienić bieg
wodospadu (aby woda nie spływała na dół, tylko do góry). Shiryuu oznajmia
Rochi'emu, że jest to niemożliwe, że takie rzeczy potrafi tylko Bóg (tutaj
nie wtrącę info o moich przekonaniach religijnych, aby nie zepsuć wrażeń).
Więc Rochi odpowiada Shiryuu, że Patroni posiadają takie same moce, jak
Bóg. Shiryuu decyduje się wreszcie na zmianę biegu wodospadu. Próbuje różnych
ciosów i chwytów, wszystkie przelatują przez wodę. Rycerz Smoka jest zdeterminowany,
gotowy na wszystko. Wreszcie wyskakuje w powietrze i swoim ciałem łączy
się z powierzchnią wodospadu. Skały zatrząsły się i... wodospad rzeczywiście
zmienia swój bieg. Na powierzchnię ziemi przybywa Materia Smoka, Shiryuu
przemienia się po raz pierwszy w wojownika.
***
Tymczasem na ringu Seiya podniosi się, na jego twarzy widać ściekające
po nosie strużki krwi. Shiryuu uśmiecha się z pobłażeniem, ale zachowuje
czujność. Jest pewien swojego zwycięstwa. Seiya atakuje raz jeszcze, ale
Shiryuu broni się za każdym razem tarczą, którą trzyma na lewym ramieniu.
Seiya znowu upada. Krew zaczyna płynąć mocniej ku podbródkowi Seiya. Pegasus
podnosi się z wysiłkiem. Doragon jest trochę zdziwiony, ale zapowiada Seiyowi,
że zaatakuje go tak, że już nie wstanie po raz któryś. Seiya nie daje się
jednak zastraszyć, staje do walki. Saori obserwuje walkę ze spokojem, widzowie
ze wzburzeniem. Pegaz z wściekłością rzuca się na Dragon Shiryuu, ten skutecznie
odpiera jego ataki, znów za pomocą tarczy. Seiya chwieje się, postanawia
użyć swojej najsilniejszej broni. Woła: "Meteory Pegaza!" ("Pegasus Meteor
Punch!"). Cała setka meteorów zostaje odparta przez skuteczną interwencję
Shiryuu... za pomocą tarczy. Teraz Shiryuu przestaje się bronić i przechodzi
do ataku. Woła: "Gniew Smoka!", nad nim pojawia się typowy chiński smok.
Atak zwala Seiya z nóg, tym razem jego półomdlenie trwa dłużej... W tym
czasie Doragon tłumaczy mu, że nie ma już szans, jego Materia jest niezniszczalna,
bowiem przed wiekami zstąpiła z niebios i ukryła się na dnie rzeki w centralnych
Chinach. Tam owa Materia była owiewana potężnym Gwiezdnym Pyłem dopóty,
dopóki nie przywdział jej Shiryuu. Seiya podnosi się z ogromnym wysiłkiem.
Twarz ma prawie całą we krwi. "Goryl" stojący obok Saori prosi ją, aby
przerwała walkę tłumacząc: "To nieludzkie kontynuować tą walkę, panienko".
Atena odrzeka mu, że Shiryuu walczy teraz z Pegasusem na śmierć i życie,
i że nie przerwie tej walki w żadnym wypadku. Seiya krwawi bardzo obficie,
jest bliski śmierci. Przed oczyma staje mu obraz Marin błagającą go o zwycięstwo
i Miho, która zawsze wierzyła w niego i podziwiała. Shiryuu patrząc na
przeciwnika bez litości oznajmia mu, że go zmasakruje, jak się nie podda.
Seiya staje lekko nachylony. Unosi się honorem i nie przyjmuje propozycji
Shiryuu. Shiryuu oznajmia, że nie ma wyboru i musi go zabić. Na czerwonej,
skrzywionej twarzy Seiya jaśnieje leciutki uśmiech. Walkę obserwują w napięciu
Shun, Unicorn, Hyoga i jeszcze jeden z Patronów. Twarz Hyogi jest ukryta
w cieniu. Mówi on najbliższemu towarzystwu, że wie, jak pokonać Shiryuu,
i że pewnie Seiya też się tego domyślił. Faktem jest, że tak właśnie się
dzieje. Seiya atakuje Shiryuu od przodu, celując głową w tarczę. Shiryuu
drugą ręką (tą bez tarczy) zamierza się w głowę Seiya (tym samym w swoją
tarczę) i... Seiya błyskawicznie unika ciosu, a Shiryuu niszczy sam swoją
tarczę. Shunrei patrzy na to przerażona. Shiryuu śmieje się. Zdejmuje górną
część Materii, nie ma już absolutnie żadnej ochrony. Swoje dziwne zachowanie
tłumaczy tym, że po zniszczeniu tarczy Materia Smoka staje się już bezużyteczna.
Seiya idzie w ślad za nim i oznajmiwszy, że nie lubi nierównej walki zdejmuje
górną część swojej Materii. Wsród widowni i Patronów rozlegają się szepty
i okrzyki: "Oszaleli!". Shiryuu opowiada słaniającemu się Seiya, że walczy
dla swojego mistrza. To Rochi zaopiekował się Shiryuu i nauczył go sztuk
walki, więc Dragon nie może wrócić do niego z wiadomością o swojej przegranej.
Chce, aby Rochi umarł w spokoju. Seiya zaś wyjaśnia swoją potrzebę zwycięstwa
pragnieniem odnalezienia zaginionej siostry. Obaj przeciwnicy patrzą na
siebie w skupieniu zbierając siły. Wiedzą, że najcięższa walka między nimi
dopiero się rozpocznie...
Wróć do indeksu serii i epizodów
Wróć do strony głównej
***
(C) "Saint Seiya", 1986, Masami Kurumada
(C) 1999, Liliana Lemańczyk
|