|
Epizod 3
Un temibile avversario
(Straszny przeciwnik)
W tym epizodzie poznajemy Hyogę, Rycerza Lodu. W
Tokyo nadal toczą się Galatyczne Wojny, które nadzoruje Saori Kiddo. Seiya
rozrabia pragnąc zarobić darmowe podwiezienie, pokazując przy tym swoje
niezwykłe (?) umiejętności. W tym samym czasie w pobliżu sierocińca prowadzonego
przez (zdaje się) Miho, dwóch podopiecznych wspomnianej panienki wpada
do wody i oboje musi wyratować Seiya, który trafił do sierocińca, aby "ulokować
się" gdzieś na czas turnieju.
***
W tym samym czasie na Syberii Hyoga odbywa ceremonię
pożegnania z matką pochowaną na dnie oceanu, w jednej z kabin zatopionego
statku. Będąc pod wodą, u boku swojej jedynej miłości, z łzami w oczach
mówi do swojej matki, że wzywają go obowiązki rycerza i że musi ją opuścić.
Na pożegnalny gest zdobywa się wkładając czerwoną różę we włosy mamy...
Wypływając nad powierzchnię wody przysięga sobie, że rozkruszy ogromną
lodową skałę, w której ukryta jest jego Materia. Mimo, iż stojący obok
dzieciak mówi mu, że nawet Hyodze nie uda się tego dokonać, Cygnus postanawia
spróbować. Zebrawszy całą swoję nadludzką energię zdobytą podczas treningów
wydobywa Materię Łabędzia i przemienia się w wojownika.
***
W Koloseum skończyła się poprzednia walka i ma zacząć
się ta, w której uczestniczy Hyoga. Hyogi jednak nadal nie ma. Pozostali
Patroni snują domysły, że Hyoga stchórzył. Jednak w ostatniej chwili Cygnus
pojawia się na ringu. Jego przeciwnikiem jest Hydra, czarnooka i białowłosa
kreatura posiadająca zatruty szpon. Hyoga przed walką wypowiada się bardzo
samochwalczo, że jest jedynym, który może wygrać pojedynek i przywłaszczyć
sobie Złotą Materię Sagittariousa. Niestety inni Patroni nie są tego zdania
i Unicorn podsumowuje Hyogę jako tchórza i przechwalającego się (za przeproszeniem)
idiotę. Walka rozpoczyna się. Z początku Hyoga ma raczej pecha, raz po
raz dostaje po twarzy. Kiedy Cygnus jest już wycieńczony, Hydra postanawia
przystąpić do ostatecznego ataku. Atakuje szponami, które przebijają Materię
Łabędzia. Przy tym oznajmia: "Acha, zapomniałem dodać, są (szpony - dop.
mój) zatrute". Można się domyślić, jak "ucieszyło" to Hyogę, zwłaszcza
jak ten ostatni dowiedział się, że szpony Hydry po wbiciu się trzy razy
w ciało człowieka uśmiercają go. Shiryuu, Shun i Jabu przyglądają się temu
z biernym zainteresowaniem i spokojem. Unicorn nie daje Hyodze żadnych
szans. Tymczasem Hydra po raz drugi wbija w ciało Hyogi swoje pazurki.
Proponuje mu, żeby się poddał, został przecież tylko jeden atak szponami
do śmierci Rycerza Lodu. Jednak Hyoga jest zbyt honorowy, aby się poddać.
Mimo wyraźnej porażki uśmiecha się... Hydra wbija swoje szpony po raz trzeci,
tym razem w głowę Hyogi. Informuje przy tym Cygnusa, że zostało mu tylko
parę sekund życia, trucizna za chwilę dojdzie do mózgu delikwenta. Temperatura
na ringu gwałtownie zmniejsza się dochodząc do stu stopni poniżej zera.
Przyczyną jest Hyoga, który emanuje swoją lodową energią. Wokół zaczynają
padać śnieżne płatki. Hyoga zamraża szpony Hydry i rozkrusza je. Jest za
niska temperatura, aby pazurki Hydry mogły jeszcze raz odrosnąć... Wszystko
na ringu (oprócz Cygnusa wydzielającego tą przeraźliwie niską temperaturę)
zaczyna zamarzać. Okazuje się, że poprzednie ataki Hydry nie działały,
gdyż zbroja Hyogi była wykonana z lodu i pazurki Hydry zamrzały w temperaturze
samej Materii. Cygnus Hyoga postanawia zadać wrogowi ostateczny cios. Wykrzykuje:
"Diamentowy Pył!" ("Diamond Dust!), kierując swój atak w stronę Hydry.
Materia Hydry rozpryskuje się, sam Hydra ginie. Zwycięstwo Rycerza Lodu
jest pewne. Unicorn przyznaje się po cichu przed Andromedą do swojego błędu
w ocenie Hyogi, oznajmia Shunowi, że Cygnus jest naprawdę odważny. Tymczasem
Hyoga schodzi z ringu i zbliża się do Seiya i Shiryuu, a także innych Patronów
mających dopiero uczestniczyć w walce. Przez chwilę mierzą się spojrzeniem.
Hyoga pyta się spokojnie, który wojownik chce jeszcze za jego pomocą trafić
do piekła. Nie uzyskuje odpowiedzi. Odcinek kończy się wizerunkiem trzech
zwierząt z Materii (pegaza, smoka i łabędzia) z właścicielami mierzącymi
się nawzajem wściekłym wzrokiem.
Wróć do indeksu serii i epizodów
Wróć do strony głównej
***
(C) "Saint Seiya", 1986, Masami Kurumada
(C) 1999, Liliana Lemańczyk
|